Zakładki:
Blog ciąg dalszy
Promujemy 13
|
poniedziałek, 16 listopada 2009
WIEMY, WIEMY 3
* Witajcie rozczarowani faktem, że Wałbrzych nie znalazł się w czołówce rankingu „Magnetyzm polskich miast". * Chyba nie bardzo doczytaliście, o co tam chodziło: * * Przez ostatnie 7 lat, pan prezydent (wraz z liczną świtą) ciężko pracował na takie a nie inne postrzeganie miasta! Gdyby organizatorzy rankingu oceniali Wałbrzych na podstawie strony internetowej naszego UM -na pewno mielibyśmy pierwsze miejsce. Ale cóż, jak nas widzą, tak nas piszą! Najsmutniejsze jest to, że Wałbrzych JEST miastem magicznym i atrakcyjnym. Lecz w łapach barbarzyńcy, najpiękniejszy ogród zmienia się w śmietnik. Jeśli chcecie drodzy mieszkańcy żyć w ogrodzie, to pora brać się za porządki, choćby przy pomocy internetu! Przyjdzie czas na prasę i telewizję. Będzie OK, wierzcie mi. Sprzątanie zaczęliśmy od Mobruka, ale o Mobruku dziś nie będzie, bo czekamy z utęsknieniem na odpowiedź ministra. Będzie o tym, na co mieszkańcy mają największy wpływ, czyli o miejscowych planach zagospodarowania przestrzennego (mpzp). Każdy inwestor, nim rozpocznie działalność na terenie jakiejś gminy, musi mieć zgodnie z prawem ochrony środowiska, tzw. wskazania lokalizacyjne. * * Wg informacji ze strony UM z 2008 r. Wałbrzych ma tylko 11% mpzp na ogólną powierzchnię gminy i podobno 2,5% jest w trakcie opracowywania. Biorąc pod uwagę, że w mieście jest 66% terenów leśnych, a co najmniej 10% opracowań planów zostało UM po komunie - nie napracowała się zbytno ekipa pana prezydenta przez te 7 lat. * Miasta z normalnymi władzami, zamieszczają takie plany na swoich stronach internetowych, żeby mieszkańcy wiedzieli, czy władza nie zaplanowała im obwodnicy przez ogródek, albo stacji paliw za płotem. Ale wałbrzyska strona UM wlecze się jak krowa, bo serwer jest przeciążony setkami zdjęć pana prezydenta z księdzem proboszczem w najróżniejszych pozach. Oczywiście, wszystko za nasze pieniądze! Pokopiujcie sobie te zdjęcia, będziecie wnukom pokazywać. * W czerwcu 2001 roku, ówczesne władze przygotowały „Strategię Rozwoju Miasta Wałbrzycha na lata 2001-2006” wraz ze „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego w okresie najbliższych 10 - 15 lat.” Miasto zostało wtedy podzielone na strefy gruntów inwestycyjnych i zapisano: 4) strefa przyrodniczo - czynna - obejmuje swym zasięgiem tereny leśne, parki leśne, parki miejskie, kompleksy ogrodów działkowych, cmentarze, tereny urządzeń sportowo - rekreacyjnych oraz tereny z przewagą zieleni niskiej. Strefa ta winna być poszerzona o rekultywowane tereny zdegradowane (hałdy, wysypiska odpadów, stawy osadowe itp.). Strefa ta stanowi zaplecze strefy mieszkaniowej, a także podlega ochronie przed zmianą funkcji oraz zainwestowaniem.” (...) „Wszelkie podejmowane działania planistyczne (zmiany częściowe planu, opracowanie nowego) muszą być bezwzględnie zgodne z ustaleniami Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Wałbrzycha.” * Wiecie o co chodzi? Że na terenach pogórniczych powinien powstać np. nie szrot, ale tor samochodowy lub motocyklowy, żeby małolaty nie ścigały się pod Tesco. Albo w osadniku na Gaju nie wysypisko, tylko np. otwarte kąpielisko. A na nieczynnych nasypach kolejowych trasy dla quadów, zaś na istniejących torowiskach odcinki dla drezyn. Banalnie proste. Teraz popatrzcie jaka ekipa to zaplanowała. Radnych było wtedy 45 (bo powiat), a prezydent miał trzech zastępców. Dziś jest o połowę mniej radnych (bo bez powiatu), ale trzech zastępców zostało. *  * Kiedy w listopadzie 2002 r. do władzy dorwał się ten z numerem 19 z powyższej listy, miasto zaczęło zmierzać ku upadkowi. Nie pomogło dopieszczanie pokomuszej Strefy, obietnice obwodnicy i aquaparku - młodzi zaczęli wyjeżdżać z Wałbrzycha. Mniej ludzi w mieście, to mniej odpadów do składowania na miejskim wysypisku przy ul. Beethovena, które powstało w latach 90-tych. Tu zdjęcie sprzed kilkunastu lat, oczywiście z portalu wroclaw.hydral.com, bo tam jest najwięcej ciekawostek o Wałbrzychu. I na to składowisko wozi się NASZE odpady. * * W 2001 r. powstał w Wałbrzychu pierwszy Program Gospodarki Odpadami (PGO). Już wtedy Polska była obowiązana przestrzegać ostrych, unijnych przepisów o ochronie środowiska, w tym - gospodarce odpadami, czyli Dyrektywy IPPC. Na wysypisko na Beethovena trafiają zmieszane odpady komunalne, takie jak baterie z mp3 z ogryzkami jabłek i kwitem wezwania do zapłaty. Gdyby odpady były zbierane selektywnie, czyli segregowane „u źródła” (w gospodarstwie domowym), płacilibyśmy za wywóz śmieci o połowę mniej. Jest to możliwe, gdyby tylko nasza gmina (co jest jej obowiązkiem) rozstawiła odpowiednio gęsto pojemniki na tę segregację! Ale nasz pan prezydent jest „od spraw ważniejszych” niż głupie odpady komunalne. * Ta sama zasada segregacji „u źródła” obowiązuje przedsiębiorców - dzięki czemu wiadomo kto, ile i jakie odpady wytwarza i co z nimi robi dalej. Zgodnie z ustawą, PGO podlegają aktualizacji co 4 lata, a sprawozdania z ich realizacji muszą być składane co 2 lata. Skończyły się żarty, trwa walka o czyste środowisko. Po co Wam to wszystko piszę? Po to, żebyście mając tę wiedzę, przeczytali ze zrozumieniem informację na stronie UM, z dn. 09.11.2009, noszącą tytuł: Aktualizacja Planu Gospodarki Odpadami Zgodnie z art. 39 ustawy z 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa .... itd. Prognoza oddziaływania na środowisko do Aktualizacji Planu Gospodarki Odpadami dla Miasta Wałbrzycha na lata 2009-2012 Tytuł jest fałszywy i dopiero z treści wynika, że chodzi o „Prognozę oddziaływania” do „Aktualizacji”. Ta „Aktualizacja” z 2008 r. do uchwalonego w 2004 r. Planu - jest najskrzętniej ukrywanym dokumentem w serwisie UM. Dlaczego? Ano dlatego, że jest tam czarno na białym napisane, czego władze nie zrobiły, choć powinny zrobić. Jest to wystarczający argument do wypieprzenia zarządu miasta na zbity pysk za olewanie prawa. I przy rozliczaniu prezydenta z powierzonych obowiązków, Rada Miejska powinna była to uczynić. Powinna, gdybyśmy mieli radnych choć trochę myślących i kompetentnych. W skrócie zdradzę Wam, że ta „Prognoza ...” dotyczy wyłącznie składowiska przy ul. Beethovena, i możecie się z niego dowiedzieć np., że odległość od zabudowy mieszkalnej nie może być mniejsza niż 350 m, składowisko musi mieć system drenażu odcieków, nie przekraczać dopuszczalnych norm hałasu i nie szpecić krajobrazu. Tak, tak dyrektorze składowiska Mobruka, naczelny trollu spod chello.pl * Ta wiedza bardzo Wam się przyda, gdy nagle okaże się, że jakiś „inwestor” mający już od władz miasta lokalizację (bez mpzp) i do załatwienia „Decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach” - kopie za płotem sąsiada. Decyzja musi spełniać wszystkie te warunki, o których była mowa wyżej. Jak to wygląda w Wałbrzychu? Magnetycznie, czyli tak: * * Na zdjęciu jeden z grupy cennych dla Wałbrzycha inwestorów, czyli ERIX Sp. z o.o. Warszawa, O/Wałbrzych ul. 1-go Maja 81 F (ukarany za nieprzestrzeganie wymagań w zakresie ochrony środowiska przez prowadzących stacje demontażu pojazdów). * Innym cennym inwestorem, również ukaranym za import wraków z Wielkiej Brytanii, jest Darwód s.c. ul. Sztygarska 10, który ma dalekosiężne wizje: Jesteśmy najbardziej dynamicznie rozwijającą się firmą w branży recyclingu na terenie Wałbrzycha, a wkrótce Dolnego Śląska. Nasze zaplecze jest przystosowane m.in. do recyklingu i składowania: części i surowców wtórnych powstałych w wyniku demontażu pojazdów mechanicznych (samochody osobowe, ciężarowe, autobusy, specjalne, statki, pociągi, samoloty... ). Zanim przywiozą te statki i samoloty do Wałbrzycha, poczytajcie i wybierzcie coś dla siebie. * * Zauważcie, że zarówno informacja o zagrożeniach ze strony szrotów, jak i dofinansowanie działalności tychże szrotów - pochodzą z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska. Mamy tam „swojego” człowieka, który jest też szychą w Wojewódzkim FOŚ, a mieszka i urzęduje w Szczawnie Zdroju. To taki pan z „oczytanym” obliczem, laureat „Muflona” - wiecie, o kim mowa. On to, wraz z naszym wałbrzyskim Inspektorem od Ochrony Środowiska oraz z Wiceprzewodniczącym Komisji Ochr. Środowiska i Gosp. Wodnej Sejmiku Dolnośląskiego - pilnują, żeby nam, mieszkańcom krzywdy nie zrobiono. Mamy trzech Aniołów Stróżów od czystego środowiska. I Bogu dziękujmy, że ten trzeci nie dostał się do Parlamentu Europejskiego, bo jakby nam tu zaczął w ramach hasła „Więcej dla regionu”, ściągać kolejnych inwestorów i organizować nowe miejsca pracy ..... * * Lecimy dalej po kwitnących, wałbrzyskich inwestycjach * Roman Oreńczak " ROMAN - SERWIS", ul. II Armii 6I * Auto - Handel Paweł Oreńczak, ul. Sportowa 14 (obaj panowie Oreńczakowie byli ukarani za sprowadzanie wraków z zagranicy) * *Auto-Szrot Blacharstwo Pojazdowe, ul. Gen. Andersa 102 *Auto-Szrot, ul. św. Józefa 5a *STALMET Sp. z o.o., Kunice k/Legnicy O/Wałbrzych, ul. Skarżyska 3 *Przeds. Obrotu Odpadami "EcologicPro", ul. Lubelska 11 * „EKOZŁOM” - ul. 1-go Maja 81 D - Punkt przy ul. Wrocławskiej 101 i przy ul. Niepodległości 86 B *"Rolas" recykling odpadów, ul. Baczyńskiego 25 *"Lidex" recykling, Piłsudskiego 60/1a *Przeds. Handlu Opałem i Recyklingu Sp. z o.o. ul.Ogrodowa 25 * Złomowanie Aut PEC S.A. Ogrodowa 25 *"SK VEGA", ul. Topolowa 23A. Importer odzieży używanej z Anglii. *Eco Fix sp. z o.o ul. Wieniawskiego 82 , Centrum Logistyczne, ul. Gagarina 21 (...) możemy odebrać odpady o wszystkich kodach.(...) jesteśmy atrakcyjnym partnerem dla firm zajmujących się recyklingiem odpadów w kraju i za granicą. * EKO-MARLES Sp. z o. o. Wrocław ul. Jagiellończyka 10a, składowisko odpadów Wałbrzych, ul. Kosteckiego 9 (Firma ukarana za transgraniczne przemieszczanie odpadów) Podejrzane śmietnisko„Mieszkańcy wałbrzyskiej dzielnicy Gaj odkryli, że niedaleko domów walają się niebezpieczne odpady. Tysiące opakowań po lekach, bele papieru nasączonego chemikaliami i setki zużytych tonerów. Odpady, głównie z Niemiec, wyrzucono na terenie, którym zarządza wrocławska firma Eko-Marles. Jej prezes wyjaśnia, że te śmieci mu podrzucono, a na składowanie odpadów komunalnych miał pozwolenie.” (NaszeMiasto.pl - 2007-09-07)
* * Drobiazg, parę ton odpadów w tę czy w tę, w skali miasta-śmietnika ..... W prezentowanym zestawie nie wymieniam drobnicy, np. „na Zajączka”, ani gigantów jak POLST (złom aluminiowy) czy Grupa SCHOLZ (nowa złomiarnia obok PEC-u, z zezwoleniem na 38 TIR-ów towaru dziennie). Chcecie jeszcze? Proszę bardzo - coś mocniejszego: * RAN-SIGMA Sp. z o.o. - ul. Wrocławska 142A - oferuje Państwu szeroki zakres usług. Oleje hydrauliczne zawierające PCB Oleje i ciecze stosowane jako elektroizolatory i nośniki ciepła zawierające PCB Minimalna ilość zgłaszanych do odbioru olejów przepracowanych wynosi 500 l; Oleje przepracowane są czasowo gromadzone w 5 naziemnych zbiornikach magazynowych, będących częścią bazy zbiórki olejów przepracowanych, znajdującej się w Wałbrzychu, przy ulicy Wrocławskiej 142 a, skąd przewożone są auto-cysternami do Rafinerii Nafty "JEDLICZE" S.A.
* Normalnie, ręce opadają! Nie wstyd Wam produkować tylu zabójczych odpadów, drodzy emeryci, renciści, bezrobotni i pracownicy budżetówki z miasta Wałbrzycha? Jesteście samobójcami, czy co? A przecież nasz prezydent tak się stara, żeby miasto było coraz bardziej „magnetyczne”. Zobaczcie kilka decyzji z ostatnich dwóch lat i to bez przekaźników telefonii komórkowej, lub stacji paliw (bo też zagrażają środowisku). * *2009-03-31 - „Budowa Wytwórni Mas Bitumicznych WMB 60” przy ul. A. Kochanka (dla kogo - nie wiem) *2009-08-13 - „Ustawienie i uruchomienie linii sortowniczej odpadów przy ul. Beethovena” (dla WCZS) *2008-06-05 -„Stacja przeładunkowa, miejsce obróbki wstępnej, stacja załadunkowa odpadów metalowych – złom, - ul. Topolowa” (dla Metal Recycling Grudziądz Grupa SCHOLZ, przedtem na ul. Stacyjnej 1) *2008-04-25 - rozszerzenie sposobu użytkowania istniejącej linii technologicznej do wytwarzania granulatu gumowego o wytwarzanie biomasy (poprzez rozdrabnianie odpadów drewnianych uznanych za czystą biomasę) - ul. Ogrodowa 25 (dla PEC) *2008-04-17 - „Zakład demontażu pojazdów, maszyn i urządzeń technicznych oraz segregacji odpadów komunalnych przy ul. Antka Kochanka” (dla WCZS) *2008-08-04 - „Budowa wytwórni betonu: budowa węzła betoniarskiego przy ul. Ogrodowej 13a” (dla TOP BETON Gorzów Wlkp.) *2008-08-27 - Budowa galwanizerni przy ul. Ogrodowej 15 B (dla LEGIPOL-u) *2008-10-10 - „Zakład segregacji stałych odpadów komunalnych”, ul. Beethovena (dla firmy ALBA) *2008-11-25 - „Budowa poligonowej kompostowni odpadów z terenów zielonych”, ul. Wrocławska 58 (dla MZUK) *2007-02-21 - „Auto-Handel” Paweł Oreńczak - budowa stacji demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji, przy ul. Sportowej 14 (100 m od boiska!) * To tylko dwa ostatnie lata działalności proekologicznej naszego prezydenta. A rządzi 7 lat!!! Popatrzcie teraz na mapę Wałbrzycha z zaznaczoną Twierdzą Mobruk. Z tym, że w rzeczywistości miasto ma odwrotny spadek terenu. Popatrzcie i policzcie ile pojazdów z innych miast odwiedza Wałbrzych, żeby obsłużyć wymienione w tym odcinku firmy i to nie licząc Mobruka! *  * Pamiętacie definicję „magnetyzmu”? Czyli - „Zdolność do przyciągania mieszkańców innych miast”? Niech mi kto powie, że Wałbrzych nie przyciąga i z kraju i zagranicy!!! A to znaczy, że jest „magnetyczny” i powinien wygrać ranking! Panie prezydencie, proszę natychmiast składać reklamację! *
niedziela, 08 listopada 2009
WIEMY, WIEMY 2
* Witajcie, zawiedzeni reportażem w programie Celownik! * Czemuż się smucicie? Zaprawdę powiadam Wam, jest lepiej niż można się było spodziewać. Tego co zostało powiedziane w ogólnopolskiej telewizji, już się nie odkręci. * Ale po kolei, bowiem niektórym z Was, czyli tym co wysyłali maile z pytaniami np. do Głównego Inspektoratu Ochrony Środowiska - zostało odpowiedziane. I tak np. ewa10-0, przysłała mi skany otrzymane 2 listopada z naszego Inspektoratu, który musiał się Głównemu wyspowiadać z maili od mieszkańców Wałbrzycha. Pod spowiedzią podpisany jest nie kto inny jak Kierownik Delegatury w Wałbrzychu, mgr inż. Zdzisław Kędziora. Ten sam, który na zarzut reportera że ofoliowanie azbetu jest porozrywane - odpowiedział: „ale nie wszędzie”. * * Z pisma pana kierownika dowiadujemy się dwóch ciekawostek, a mianowicie: z pkt 2 - że stwierdzone nieprawidłowości wskazują na naruszenie warunków korzystania ze środowiska oraz z pkt 3 - że tutejszy Inspektorat nie ma możliwości prawnych do wstrzymania użytkowania mobrukowego imperium. Będzie natomiast dostosowywał Mobruka do posiadanych decyzji administracyjnych. * Czaicie bazę? Inspektor OCHRONY środowiska stawia decyzję administracyjną ponad PRAWEM OCHRONY ŚRODOWISKA!!! Ciekawostka przyrodnicza, bo wystarczy zajrzeć na stronę WIOŚ żeby przeczytać to, o czym kierownik wałbrzyskiej Delegatury nie ma bladego pojęcia: * * O przestrzeganiu PRAWA wg pana kierownika będzie dalej, bo pkt 5 pisma Inspektoratu dotyka tejże decyzji administracyjnej. Czyli - znanej nam już DECYZJI WOJEWODY z 2007 r. udzielającej Mobrukowi pozwolenia zintegrowanego na cały ten syf. Będę pisać DECYZJA z wielkich liter, bowiem jest ona tą kostką domina, od której może się posypać cała misterna układanka. * Pan inspektor zna zapewne treść na pamięć, ale twierdzi, że DECYZJA „nie uszczegóławia” gdzie Mobrukowi wolno składować beczki z truciznami. Proponuję panu inspektorowi żeby zmienił okulary, bo z tego co ja widzę, jednak „uszczegóławia”. I to już na str 5, dział III. Warunki korzystania ze środowiska. Służę uprzejmie: * * Mówimy ma się rozumieć o tych tysiącach beczek z toksynami, poutykanych we wszystkich zakątkach Twierdzy. I nie czarujmy się, że czekają na wywiezienie, bo nie po to Mobruk przywlókł je do Wałbrzycha, żeby gdzieś wywozić. Zresztą i tak nie ma gdzie. Poniżej zdjęcie sprzed tygodnia. * * Jeżeli pan inspektor nie wie również, który to teren jest terenem Zakładu Recyklingu Odpadów, to chętnie służę mapką z obrysowanymi konturami działek wymienionych w DECYZJI. „Wg wypisu i wyrysu z rejestrów gruntu składowisko odpadów zajmuje działki nr: 26/37, 26/38 26/1, natomiast Zakład Recyklingu Odpadów zlokalizowany jest na działkach nr: 26/31, 26/32 obręb Podgórze nr 40 przy ul. Górniczej 1 i 4.” Dla ułatwienia - zielonym kolorem ma pan inspektor zaznaczone działki Składowiska, a czerwonym działki Zakładu. Zgodnie z pozwoleniem, Mobruk może stawiać swoje beczki TYLKO na czerwonym!!! * * I jeszcze dodatkowa informacja do powyższego obrazka. Zdjęcia satelitarne są tak robione, że kierunek północny jest zawsze u góry, wschodni po prawej, zachodni z lewej, południowy na dole. Zapamiętajcie, bo będzie potrzebne. Zaznaczony żółty pięciokąt jest miejscem, gdzie Mobruk użyźnia naszą wałbrzyską glebę, co pokazał WaSz w filmie Składowisko (suplement). Z prawej strony zdjęcia, zabytkowy szyb Staszic rzucający długi cień na terytorium Nadleśnictwa Wałbrzych. Od posiadłości Mobruka dzieli go stroma skarpa i pokręcona ulica Górnicza. W prawym górnym rogu widać domy ludzi, którzy chcą tylko normalnie żyć. Żyć bez potwornego smrodu i huku wielotonowych ciężarówek pod oknami. Widzieliście w Celowniku jaki tam jest ruch i przyznacie, że trudno wytrzymać w takim hałasie. * Pozwolenia zintegrowane (obejmujące wszelkie oddziaływania instalacji na środowisko) określają m.in. dopuszczalne poziomy emisji hałasu. Popatrzcie sobie na zdjęcie wyżej i przeczytajcie „wskazania” z DECYZJI Mobruka: *  * Teraz już wiecie, w którym miejscu nasz Inspektorat robi pomiary hałasu. Podobnych perełek w mobrukowej DECYZJI jest dużo, dużo więcej. Zauważyliście, że w reportażu takie słowa jak: „pozwolenie zintegrowane”, „zezwolenie”, „decyzja” są powtarzane niczym mantra? I to przez tych, którzy z racji swoich stanowisk powinni dbać o czyste środowisko i zdrowie mieszkańców? Nie mówią „zgodnie z prawem”, tylko zgodnie z DECYZJĄ. Jakąż to tajemną moc kryje w sobie mobrukowa DECYZJA? Już Wam wyjaśniam. * Cofnijmy się do roku 2001, kiedy właścicielem pokopalnianego składowiska odpadów przemysłowych został niejaki Józef Mokrzycki, były wójt gminy Korzenna, powiat Nowy Sącz. W tymże 2001 roku, w czerwcu, nasza Rada Miejska przyjęła "Strategię rozwoju miasta Wałbrzycha na lata 2001-2006" definiując jako cel nadrzędny „Poprawę jakości życia mieszkańców”. Jednym z podpisanych pod Strategią jest ówczesny radny, a obecnie prezydent Wałbrzycha - Piotr Kruczkowski. Strategia przygotowana zgodnie z unijnymi dyrektywami, zawiera i takie opracowanie: * * Widzicie więc, że poza spalarnią nie było w Wałbrzychu firm z branży odpadów niebezpiecznych. Na dodatek od dnia przyjęcia 'Planu Gospodarki Odpadami' w lutym 2001, wszelkie śmieci na terenie miasta znalazły się w kompetencjach prezydenta. W listopadzie 2002 r. radny Kruczkowski został prezydentem Wałbrzycha, a od kwietnia 2003 - członkiem rady nadzorczej wałbrzyskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej. * W międzyczasie Mobruk składował na Podgórzu plastikowe butelki i fruwające folie, a na terenie PEC-u miał linię do rozdrabniania opon, zwożonych do Wałbrzycha z całej Polski. Ale i tego było mu mało. W 2003 r. zamarzył mu się przy składowisku Zakład Recyklingu Odpadów niebezpiecznych, produkujący paliwo alternatywne dla innych PEC-ów. W 2004 r. uzyskał stosowne zezwolenia i w 2005 r. Zakład hulał pełną parą, czyli zaczęły zjeżdżać do Wałbrzycha najgorsze trucizny krajowe i zagraniczne. Tymczasem zbliżał się 31 grudnia, pora zamykania składowisk odpadów niespełniających unijnych norm. A przecież bez składowiska mobrukowy Zakład nie miał racji bytu! Co robi Mobruk? Na dzień przed Sylwestrem 2005, składa u wojewody wniosek o pozwolenie zintegrowane na instalację typu dwa w jednym. Proszę, oto dowód z BIP-u. * * Wojewodą dolnośląskim był wówczas Krzysztof Grzelczyk z ramienia PIS, sprawujący swój urząd od 21.XII.2005 r. do 29.XI.2007 r., a nam znany z poparcia dla obwodnicy i praw powiatu. Wniosek Mobruka przeleżał u wojewody prawie rok, bo widać ciężko było udowodnić, że górzysty Wałbrzych na terenach pokopalnianych jest równiną w szczerym polu. Czyli jak z tapety Windowsa. Ale w końcu znalazł się fachowiec terenoznawca "w imieniu" i z początkiem 2007 r. sprawa Mobruka nabrała tempa. * * Jeszcze tylko w marcu i w kwietniu musiał się Mobruk nalatać z walizkami zaświadczeń, żeby wniosek tu i ówdzie pouzupełniać. Na szczęście wojewoda w tym akurat czasie bywał w Wałbrzychu i na pewno obejrzał składowisko stwierdzając, że wszystko jest w porządku. * --------------------------------- * * Wreszcie 20 kwietnia 2007 r. na tablicach ogłoszeń Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu i Urzędu Miasta w Wałbrzychu, zawisły informacje o mobrukowym wniosku. Mogli sobie mieszkańcy Podgórza skoczyć do Wrocka i poczytać, bo wałbrzyska tablica była w tym czasie zapchana innymi, ważnymi dla naszego prezydenta kwitami. * * Wiecie dlaczego inspektor mówił w reportażu, że wałbrzyska instalacja „jest dość wyjątkowa”? Popatrzcie na daty. Od podania do publicznej wiadomości informacji o złożonym wniosku, musi minąć 21 dni, na wniesienie uwag przez zainteresowanych. Potem wydaje się decyzję. A mobrukowy wniosek wisiał aż 3 miesiące!!! Trzeba było wtedy protestować a nie wyjeżdzać na wakacje, bo 27 lipca 2007 DECYZJA została wydana. Mobruk mógł już spać spokojnie do grudnia 2009, kiedy to mija kolejny termin zamykania nieprzystosowanych składowisk. I to tyle na temat magicznej DECYZJI. * Teraz będzie o reportażu Celownika, a właściwie jego głównych aktorach. Pani z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu mówiła o długim okresie inkubacji azbestozy, co jest dla nas o tyle pocieszające, że zachorują nasze dzieci i wnuki a nie my. Jednak po obejrzeniu filmu WaSz'a, pani stwierdziła, że warunki są „całkowicie niedopuszczalne”. Podczas tej wypowiedzi, kamera pokazała dym wydobywający się spod ziemi. Czyli jednak prawdą jest, że coś pod składowiskiem płonie! * Mobrukowy Dyrektor - Paweł Kadula - mówił, że wolno im przetwarzać odpady niebezpieczne bo mają pozwolenie zintegrowane i że jemu składowisko nie śmierdzi. Pecunia non olet - jak mawiali starożytni Rzymianie. * Porażające były wypowiedzi Ewy Frąckowiak - cynicznej pani niedorzecznik naszych równie cynicznych władz, dla których śmieci są ważniejsze niż ludzie. Niedorzecznik powiedziała, że składowisko powstało w latach 90-tych i winę za obecny stan rzeczy ponoszą ówczesne władze. Nawet jej wąskie okularki nie były w stanie ukryć oczu pełnych psiej wierności swojemu panu. Gdyby kazano jej powiedzieć, że śmietnik istniał już w czasach Celtów, też by to powiedziała! * Ostrzegam, nie masz do czynienia z idiotami cyniczna paniusiu! Popatrz na zdjęcie składowiska z jesieni 2004 r. Budynek w głębi to „biurowiec” Mobruka. Widzisz tu gdzieś Zakład Recyklingu Odpadów, który teraz stoi przed „biurowcem”? Widzisz może tę ogromną hałdę śmieci przekraczającą poziom torowiska, albo tysiące beczek z toksynami? Przy okazji niech pani niedorzecznik powie ludziom prawdę, czyli kto był prezydentem Wałbrzycha jesienią 2004 i komu ten syf zawdzięczamy!!! * * Zgodnie z PRAWEM, na etapie widocznym na zdjęciu, składowisko winno było być zamknięte w 2005 roku. Ale działa dalej - zgodnie z DECYZJĄ choć niezgodnie z PRAWEM, o czym informuję niniejszym niedorzecznik i jej zwierzchników. I nie wysyłajcie mnie ze skargą do prokuratury, bo wiecie równie dobrze jak ja, że szukanie sprawiedliwości w wałbrzyskiej Prokuraturze jest tak samo skuteczne, jak ochrona środowiska w wałbrzyskim Inspektoracie. * W reportażu Celownika ludzie mówili, że chorują, wymieniali przypadki raka i zatoru, ale pani niedorzecznik nie wie dlaczego mieszkańcy się burzą. I każe reporterowi zapytać o to mieszkańców. Naprawdę nie wiesz paniusiu, co powoduje zator i zatrzymanie akcji serca? Ja wiem - np. wdychanie oparów zawierających WWA (wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne) i BTEX (benzen, toluen, etylobenzen, ksyleny) - czyli tego, czym są wypełnione mobrukowe beczki. O rakotwórczym działaniu ich zawartości nie wspominając. Co Mobruk robi z nadmiarem posiadanych trucizn pokazuje środkowe zdjęcie. * * Zostawmy BMW niedorzecznik i przejdźmy do wypowiedzi inspektora. Jest tak cenna, że zacytuję całość: Pytanie redaktora: - W 2003 r. ukazała się decyzja ministra środowiska, który zakazał umiejscowiania takich składowisk odpadów niebezpiecznych na terenach pokopalnianych. Tu mamy do czynienia z takim terenem ... Odpowiedź inspektora: - Rzeczywiście, ono weszło w życie w roku 2003, natomiast należy je dokładnie przeczytać, dlatego, że jest tam powiedziane, że nie dotyczy obiektów już istniejących. * Panu inspektorowi - któremu pobyt na kontroli u Mobruka wyraźnie zaszkodził - polecam zapoznanie się z Dyrektywą 99/31/EC, tzw. „składowiskową”. A do Was internautów, do niezależnych gazet i portali, krótko mówiąc - do wszystkich normalnych w naszym mieście mam wielką prośbę. Skopiujcie poniższy tekst i wyślijcie go ze swoich skrzynek na adres: info(małpa)mos.gov.pl To jest mail Ministerstwa Ochrony Środowiska. * Temat maila: W sprawie wałbrzyskiego składowiska odpadów niebezpiecznych Szanowny Panie Ministrze, uprzejmie proszę o udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy prawdą jest, że wałbrzyskiego składowiska nie dotyczy ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ŚRODOWISKA z dnia 24 marca 2003 r. w sprawie szczegółowych wymagań dotyczących lokalizacji, budowy, eksploatacji i zamknięcia, jakim powinny odpowiadać poszczególne typy składowisk odpadów (Dz. U. z dnia 10 kwietnia 2003 r.). Nadmieniam, że składowisko funkcjonuje w jednej z dzielnic górzystego miasta Wałbrzycha, na terenie szkód górniczych i w odległości 100 m od budynków mieszkalnych. Na składowisku znajdują się m.in. ogromne ilości azbestu i odpadów toksycznych. O tym, że rozporządzenie z 2003 r. nie dotyczy składowiska w Wałbrzychu, poinformował miliony telewidzów Kierownik wałbrzyskiej Delegatury WIOŚ. Załączam link do reportażu wyemitowanego 5 listopada br. przez 1TVP. tvp.pl/publicystyka/magazyny-reporterskie/celownik/wideo/05112009 ----------- Wklejamy aktywny link do Celownika, składamy podpis, wysyłamy i czekamy na odpowiedź. Proszę Was, zróbcie to dla udręczonych mieszkańców Podgórza i dla naszego miasta. Kto tym biednym ludziom pomoże, jeśli nie my, internauci? A Celownikowi możecie podziękować za celny strzał :) * 
środa, 28 października 2009
WIEMY, WIEMY
Ustawa z dnia 3 października 2008 r. o udostępnianiu informacji o środowisku i jego ochronie, udziale społeczeństwa w ochronie środowiska oraz o ocenach oddziaływania na środowisko (Dz. U. z 2008 r. Nr 199, poz. 1227 ze zm.) * Witajcie wierni Czytelnicy! * Wiecie, że w ciągu ostatniego tygodnia było 1050 wejść na bloga? Czyli ciągle ktoś ma nadzieję, że będzie ciąg dalszy. No i jest. Poza tym, do akcji ostro wkroczyła niezależna gazeta „Nasz Region”, taktownie nie wspominając skąd wzięli materiały do artykułu. Ale wybaczam im, bo zamieścili też apel o ratowanie najstarszego wałbrzyskiego dworca kolejowego, który ma być zburzony z okazji budowy galerii Victoria. Jeśli możecie, dołączcie proszę, do tego apelu. Portal walbrzych.info (tam jest umieszczona gazeta) pewnie podpowie, jak to zrobić. * Teraz parę słów o aktywności wiadomych, śmieciowych służb na forach internetowych. Zauważyliście, że zniknął temat „legalnego” działania Mobruka? Zaczęły się ataki personalne, wątki orientacji seksualnych, opcji politycznych, itp. czyli - kopią już po kostkach. Nie dajcie się prowokować. Nawet jeśli napiszą, że jestem czarnym Żydem transwestytą z Kościoła Zjednoczeniowego Moona, też wyluzujcie i nie stawajcie w mojej obronie. Dam sobie radę. Mobrukowcy i prezydenccy nie mają zdolności honorowej, by mnie obrazić. Hannibal ante portas - komisarzy unijnijnych nie interesują pyskówki na forum, tylko fakty. * A fakty są coraz ciekawsze. Mobruk po „kilkumiesięcznej kontroli” wałbrzyskiego Inspektoratu, wyraźnie wziął się za realizację pokontrolnych zaleceń. Na koronie składowiska wyrosła attyka w stylu mobrukowym, mająca w założeniu zasłonić przed okiem pasażerów pociągu to, co dzieje się w głębi. Niestety, nachylenie terenu w tym miejscu ma lekko ze 30 stopni i po kilkunastu metrach jazdy, wszystko widać jak na dłoni. A jeszcze liście z drzew nie opadły! * * Duże też zmiany zaszły w okolicach portierni. Oprócz przyczepienia tabliczki z zakazem fotografowania i filmowania, wysprzątano sejf na zapleczu, gdzie ukryte były największe skarby. Na fotce poniżej, pochodzącej z połowy września, strzałka wskazuje ten sejf. Nie piszę, co tam było, bo dostaniecie zawału. Ale spokojnie Mobrukowcy, nic w przyrodzie nie ginie, mamy zdjęcia nalepek na beczułkach, które tam stały. * * Wyraźnie natomiast przybyło beczek w okolicach zakrętu drogi na teren Zakładu Odzysku, czyli jedyny teren, gdzie Mobrukowi wolno te beczki trzymać. Ba, gdybyż tylko miał tam miejsce! Ale nie ma, a wywieźć też nie może, bo nikt inny w Polsce nie dał mu zezwolenia na ten syf. Pozostaje tylko gościnna, wałbrzyska gleba, która przy milczącej aprobacie naszych władz, przyjmie wszystko. Chyba jednak Mobruk boi się trochę opróżniania beczek tam gdzie zawsze, słusznie podejrzewając, że jest objęty monitoringiem obywatelskim. A z tej górki naprzeciw „zlewni” wszystko widać, proszę Mobruka! * * Tyle na dziś o Mobruku, czekamy na emisję reportażu w programie „Celownik” 1TVP i odpowiedź na konkretne pytanie: Jakim cudem udało się Mobrukowi dostać pozwolenie zintegrowane w 2007 r., skoro od 2003 roku obowiązywało rozporządzenie ministra środowiska, o zakazie lokalizacji składowisk m.in. na terenach szkód górniczych (w związku z czym, w myśl przepisów, składowisko winno było być zlikwidowane w 2005 roku). Przypomnę, że już istniejące składowiska obowiązywał tzw. okres dostosowawczy, kiedy to Mobruk powinien był przynajmniej wyprostować teren, położyć drenaż na dnie osadnika (żeby mu nie wyciekało to co wycieka), no i oczywiście wyeksmitować w cholerę całe osiedle, co mu się znajduje za blisko składowiska. Ale na szczęście nasz Inspektorat WIOŚ trzyma rękę na pulsie i od kwietnia robił kontrolę u Mobruka, wierząc, że te nieistotne drobiazgi, na pewno da się szybko poprawić. * * Nie może nam jednak byle Mobruk przysłonić jasnych stron rozwoju miasta, np. Parku Przemysłowego na Poniatowie. Zaś sąsiedzi składowiska zawsze mogą się przeprowadzić na budowane przez pana prezydenta osiedle Tęczowe, obok Strefy. Tylko 3.800 zł za m. kw. czyli prawie darmo - biorąc pod uwagę balsamiczne powietrze w Wałbrzychu. Mogą też sobie wybudować nowy dom na działkach sprzedawanych przez Strefę w tymże rejonie. Tylko niech lepiej nie czytają forumowych dyskusji o tych działkach: * Re: Działki pod budowę domu IP: *.chello.pl Gość: gosc 07.07.09, 12:52 Cos mi sie wydaje olu, ze chyba jestes posrednikiem w sprawie zakupu tych dzialek. Teren jest okropnie podmokly i nigdy w zyciu nie chcialbym sie tam budowac. Dla niedowiarkow zapraszam na prezentacje, jak woda z pobliskich wzgorz ptasiej gory splywa sobie przez ten teren dzialkowy. Oczywiscie nikt z inwestorow nie wspomina nawet o cudownie uzdrawiajacych zlozach uranu na tym gruncie:) * Pan wiceprezydent też poszedł w inwestycje i nowe technologie w swoim T-Parku, spełniając tym samym marzenia bezrobotnych mieszkańców Wałbrzycha. * Zadaniem T-Parku jest stworzenie dogodnych warunków do realizacji przedsięwzięć produkcyjnych i usług opartych o wysoko zaawansowane technologie, gwarantujących bezpieczeństwo dla środowiska naturalnego, wysoką innowacyjność produktu, unikatowość rozwiązań i atrakcyjność produktu dla przemysłu. *  * I co z tego, że nasze najlepsze władze dwoją się i troją, jak niewdzięczni internauci wiedzą swoje. To z komentarzy w NWW: * Firma windykacyjna KRUK jest znana - głównie z tego, że łamała prawo swoją korespondencją do dłużników i została za to ukarana. Jest też znana w Wałbrzychu jako marny pracodawca. KRUK niczego nie tworzy, w nic nie inwestuje. Po prostu zmienił sobie lokal na tańszy i skorzystał z ulg jakie oferuje T-Park. Taki inwestor jak KRUK, to dowód na totalną porażkę T-Parku, który miał być wylęgarnią firm zajmujących się nowoczesnymi technologiami. Technologia KRUKa, to zgraja ludzi wiszących na telefonach. Taką firemkę można w tydzień utworzyć i w dwa dni zwinąć. Jeżeli Pan Hunek tak podnieca się TAKIM INWESTOREM, to wolę nie myśleć jacy są ci pozostali inwestorzy. limciu * I tu się „limciu” mylisz. Inwestor KRUK z branży zaawansowanych technologii, ma w Wałbrzychu olbrzymie szanse rozwoju. Oto świeżutki dowód: * Wrocław, dnia 5.06.2009 r.
WYSTĄPIENIE POKONTROLNE
Najwyższa Izba Kontroli Delegatura we Wrocławiu skontrolowała Urząd Miejski w Wałbrzychu, zwany dalej „Urzędem”, w zakresie realizacji wybranych aspektów jego działalności w latach 2004-2008, w zakresie zarządzania mieniem komunalnym i zasobem mieszkaniowym Gminy Wałbrzych, a także działania Urzędu związane z budową boiska piłkarskiego przy ul. Blankowej w Wałbrzychu. (...) W ocenie NIK, wiele nieprawidłowodłowości i zanieniedbań organizacyjnych popełnionych zostało przez Urząd w trakcie budowy boiska sportowego przy ul. Blankowej w Wałbrzychu." * Chodzi z grubsza o to, że "Urząd nie spisał z firmą SiRbud Minari żadnego porozumienia określającego zasady realizacji i finansowania tej inwestycji". Gdyby kontrolerzy NIK wiedzieli, jakim bezgranicznym zaufaniem darzy pan prezydent „Marię”, to nie pisali by takich głupot. My, w Wałbrzychu o tym zaufaniu wszystko wiemy. Ciekawszy jednak jest ten fragment pokontrolnych wystąpień: * * Co jest? Nie możecie iść do roboty i zapłacić zaległego czynszu? Chcecie, żeby KRUK zadzwonił i postraszył co Wam może zrobić, chociaż prawnie goowno może? Jeśli komuś nie podoba się praca na taśmie w Strefie, to może iść na kasę w licznych marketach, albo wziąć się za zbieranie złomu. Na to zawsze jest w Wałbrzychu popyt, a i parę metalowych pokryw kanalizacyjnych w jezdniach jeszcze się ostało. Więcej optymizmu obywatele i nie zwracajcie uwagi na statystyki, których tak skutecznie unika pan prezydent. A co się będzie chłop przejmował pierdołami!!! * * * W ciągu najbliższego roku i tak z Wałbrzycha wyjadą nieliczni młodzi i zdolni. Po pierwsze - dlatego, że nie zechcą, by anatomopatolog oglądał ich azbestowe płuca podobne do owocu kiwi. Po drugie - w trosce o swoje dzieci i wnuki, którym oprócz zmian w mózgu pod wpływem BTEX, mogą wyrosnąć dodatkowe narządy lub kończyny. BTEX - (benzen, toluen, etylobenzen, ksyleny), to właśnie zawartość mobrukowych beczek w wałbrzyskiej glebie, na co mieliście dowód w moich lekcjach WSSE i w filmie SKŁADOWISKO (suplement) na YouTube. * Nie myślcie, że tylko mieszkańcy Wałbrzycha mają problem z trucicielami, inne miasta też walczą o swoje prawo do życia w czystym środowisku. Tu ciekawy przykład - władze miasta, kontra władze powiatu. U nas na szczęście oba organy administracyjne są z jednej, słusznej partii: * * Jeśli sądzicie, że nas nie dotyczy problem „asfalciarni”, to jesteście w „grubym błędzie”. Dotyczy, a jakże, już pan prezydent się o to postarał. Będzie o tym w następnym odcinku oraz o terenie likwidowanej giełdy i klubu K-10 na Piaskowej Górze. Zaprawdę, powiadam Wam, istne cuda w rozwoju miasta nas czekają. * Zwróciliście może uwagę, że władze Będzina są po stronie mieszkańców? A tamtejsi radni podjęli nawet uchwałę, że NA PRZYSZŁOŚĆ ma nie być w planach zagospodarowania przestrzennego miejsca dla podejrzanych inwestorów. U nas dokładnie na odwrót - plany robi się pod „wiadomego” truciciela. Zapytajcie o to swoich radnych, przecież muszą mieć jakieś dyżury w dzielnicach, z których trafili do Miejskiej Rady. Zapytajcie, to nie boli, a odpowiedzieć wyborcom muszą. * W wątkach o Mobruku „przyszpilonych” na forum gazeta.pl (wiadomo, przyszpilony nie będzie fruwał gdzie chce) przegapiliście zapewne dość ciekawy list, który dostała nasza wałbrzyska forumowiczka. List jest od Krzysztofa Okrasińskiego z Bystrej, ze Stowarzyszenia „Pracownia na rzecz Wszystkich Istot”. Wrzucam fragment: „(...) wiele niebezpiecznych substancji miesza się z czymś łatwopalnym, i jeżeli ta mieszanina ma jakieś tam właściwości kaloryczne, to w niektórych instytutach na Górnym Śląsku już za kilka tysięcy złotych można sobie kupić ekspertyzę/świadectwo potwierdzające, że dana mieszanina może być stosowana jako paliwo alternatywne, ponieważ np. ma kaloryczność zbliżoną do węgla. A przecież kaloryczność to tylko jeden z kilkudziesięciu parametrów, liczy się także zawartość metali ciężkich, chloru i innych substancji. (...) Jeśli ma Pani kontakt z radnymi, to warto im powiedzieć, by do działania przycisnęli nie tylko WIOŚ, ale i Marszałka Województwa, który może skontrolować warunki wydania pozwolenia zintegrowanego. Oczywiście można też skierować działania do firmy DNV, która przyznała certyfikat ISO 14001 (certyfikat "środowiskowy") i która prawdopodobnie go weryfikuje co jakiś czas. Może przyznanie certyfikatu było zbyt pochopne? Nie wiem.” * Ciekawe, nieprawdaż? Zwłaszcza w kontekście nadaktywności wałbrzyskiego PEC-u, z władzami Wałbrzycha w radzie nadzorczej. * Ale prawdziwą perłą sprawy „Mieszkańcy kontra Mobruk & władze miasta” jest odpowiedź naszego prezydenta na stronie UM, którego fragmenty przytaczam: * 390 PYTANIE Imię/NICK: Katarzyna 21.10.2009 Panie Prezydencie! (...) Czy mieszkańcy Wałbrzycha mają/mieli możliwość wpływu na jakiekolwiek decyzje podejmowane w sprawie istnienia/funkcjonowania tej - nie oszukujmy się - bomby ekologicznej? Czy nie należy podjąć publicznej dyskusji na ten temat? (...) Proszę o odpowiedź
ODPOWIEDŹ Z odpowiedzi uzyskanej od Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska wynika ..... itd., czyli znane nam już pierdoły. * Nie denerwuj się droga Katarzyno i Wy wszyscy, przy zdrowych (jeszcze) zmysłach. Zaproponujmy panu prezydentowi i jego obsłudze, żeby przegrzebali magistracki serwer i kwity i odnaleźli ważny dokument o gospodarce odpadami w Wałbrzychu. Bo jest w nim napisane: * * To jak, panie prezydencie? Dzwoni pan już po wojska chemiczne, czy nadal udaje, że nic się nie stało? Czytelników przepraszam, za rozrywkowe pytania. Zbliża się Święto Zmarłych i trzeba nam trochę powagi. Można np. podumać nad PLANEM GOSPODARKI ODPADAMI DLA WOJEWÓDZTWA ŚLĄSKIEGO i tym jego fragmentem: * * Odwiedzając wałbrzyskie cmentarze, zwłaszcza przy wiejącym od Mobruka wietrze, zapalmy świeczkę i za tych, których zżarte śmiertelną chorobą cząstki ciała przemieszane z włóknami azbestu, są wciąż obecne wśród nas. Amen. *
środa, 14 października 2009
WSSE lekcja 4. ostatnia
* LEKCJA 4. i ostatnia * Witajcie, zdezorientowani przebiegiem zdarzeń i milczeniem decydentów! * Przede wszystkim, powiem Wam, że bolą mnie wszystkie kręgi po upadku z mojego drzewa. Upadek był spowodowany atakiem śmiechu po obejrzeniu reportażu „Mieszkańcy kontra Mo-BRUK” w regionalnatv.pl Chwała reporterom za odwagę podjęcia tematu tabu, bo dzięki nim przekonaliście się, że ja i WaSz nie budujemy scenografii z beczek, żeby tylko Was postraszyć. Najbardziej rozbawiła mnie wypowiedż Mobruka i jego głos. Zaleciało arystokracją, jak zapachem fiołków od składowiska. Ale po kolei. Wiecie, po co jesteście od dwóch miesięcy katowani Mobrukiem? Po to m.in.: * * Wiecie czym jest statystyka? Ty masz dychę, ja nie mam nic, czyli razem mamy po 5 zł. Jak w średniej krajowej pensji. I z tych statystyk wynika, że to Wałbrzych pracuje na Dolny Śląsk i tu już kończą się żarty. * Mobruk statystyk nie czyta, ale na wszelki wypadek zrobił badania „zawartości w powietrzu azbestu na terenie zakładu”. I jak zwykle dał ciała. Zakład, to ten kurnik z maszynką do mielenia śmieci, a cmentarz azbestu jest w przeciwległym końcu posiadłości. Wiatr wieje OD strony Zakładu, przez azbest, na miasto. * * Badania opracował Instytut w Łodzi, a próbki pobierało wałbrzyskie laboratorium Eko-Lab przy ul. Beethovena, które - zdaniem Mobruka - „podobno” ma akredytację. Co znaczy „podobno”? To Mobruk nie wie, komu zleca badania? Pierwszy raz to robi, czy nie zna przepisów BHP, w których stoi jak wół: * Pracodawca, w którego zakładzie pracy występują szkodliwe dla zdrowia pyły, jest obowiązany do dokonywania badań i pomiarów stężeń pyłów:
W przypadku pyłów o działaniu rakotwórczym pomiary przeprowadza się: - co najmniej raz na 3 miesiące - przy stwierdzeniu stężeniu pyłu powyżej 0,5 NDS, - co najmniej raz na 6 miesięcy - przy stwierdzeniu stężenia pyłu powyżej 0,1 do 0,5 NDS, * Oj, coś mi się zdaje, że ten ktoś, kto „w imieniu” firmy Mo-Bruk czuwa nad wałbrzyskim interesem, zaczyna się trochę gubić. * Pamiętacie, że 21 sierpnia, jak już w mieście huczało o Mobruku, pan prezydent TAKŻE zainteresował się sprawą i zwrócił się z pytaniami do wałbrzyskiego Inspektoratu WIOŚ. Ale (o czym wiemy z reportażu w w regionalnatv.pl) - Inspektorat nie odpowiedział władzom miasta, bo „dopiero co skończył kilkumiesięczną kontrolę na terenie składowiska”. A co władze obchodzi codzienna robota Inspektoratu? Ma być na stronie UM odpowiedż na pytanie nr 384 i tyle. Namawiam p. Pawła z Podgórza do ponowienia pytania, bo w reportażu inspektor powiedział, że Mobruk nie łamie prawa, tylko beczek ma za dużo. Chcemy to mieć na piśmie, że chodzi tylko o beczki. * Teraz dokształćcie się sami o różnicy między składowaniem (na zawsze), a magazynowaniem (czasowo): * * Czaicie różnicę? O tym, jak Mobruk „produkuje” paliwo alternatywne z zawartości beczek, to już wiecie z filmu Składowisko (suplement). Wersja o magazynowaniu trucizn przed transportem do INNYCH ODDZIAŁÓW FIRMY, jest jednak zabawniejsza. Wiecie już z odcinków PROMUJEMY, że Mobruk ma zezwolenie na składowisko TYLKO w Wałbrzychu! I w pozwoleniach zintegrowanych wojewodów małopolskiego i świętokrzyskiego, właśnie Wałbrzych jest wymieniony jako docelowe miejsce spoczynku odpadów toksycznych z połowy Polski. Czy poniższe beczki wyglądają na roczne nówki? A takie właśnie porozwalane egzemplarze stoją na pierwszym planie mobrukowego „magazynu”. * * Pewnie wolicie nie wiedzieć, co dzieje się na drugim planie, w okolicach półokrąglaka, albo np. pod stertami szmat. Tam właśnie był kilkudniowy pożar, o którym w BIP-e Inspektoratu Ochrony Środowiska z marca 2008 wyraźnie napisano, że był „połączony z wybuchami chemikalii”. Pomiarów oczywiście nie wykonano, bo po co? Przecież to TYLKO Wałbrzych. Chcecie znać dokładną lokalizację, proszę bardzo: * * Jest tylko jedno takie drzewo na trasie obok Mobruka, więc gdyby jakaś prokuratura, np. białostocka, chciała dowodów - to ma. Artykuły Kodeksu Karnego dorzucam gratis - proszę uprzejmie - 182 i 183. * Zobaczcie, jak wyglądało mobrukowe zaplecze wg stanu na 13 września br., kiedy to Inspektorat prowadził kontrolę, a Mobruk zlecał badanie powietrza w swoim Zakładzie. * * Zwróćcie uwagę na wieże szybowe kopalni „Chrobry”. Niżej, prawda? A teraz uważajcie i ty Mobruku bez drenażu odcieków też uważaj, pamiętając, że woda infiltruje przez glebę i pionowo i poziomo. Stacja Wałbrzych Główny (tuż koło Mobruka) leży na wys. 507,33 m npm; W-ch Fabryczny (ten z szybem „Chrobry”) - 480 m npm; Szczawno Zdrój - 425 m npm (pozdrawiamy kuracjuszy); stacja W-ch Miasto - 400 m npm; stacja W-ch Szczawienko - 377 m npm; dolina rzeki Pełcznicy - 315 m npm; stacja Świebodzice 290 m npm. To są informacje również dla prokuratury. Odległości na mapie sami sprawdźcie, że nie są duże. Czyli spadek terenu wręcz nieprawdopodobny! Ale nie niemożliwy do obejście przez Mobruka, który aktualnie dopasowuje składowisko do norm unijnych i zostało mu tylko dwa miesiące na wyprostowanie terenu. Powodzenia! Przy okazji radzę zajrzeć na wroclaw.hydral.com.pl gdzie arek354 zamieścił dokument pt. „Wiadukt kolejowy na ulicy Górniczej w czasie zakładania linii pomiarowej służącej do kontroli szkód wynikających z eksploatacji węgla w filarze ochronnym wiaduktu”. * Wniosek Mobruka o zezwolenie na dalszą eksploatację, jeszcze nie pojawił się na urzędowych stronach instytucji odpowiedzialnych za środowisko. Lekcję zacznijmy więc od najniższej jednostki, która jak wiecie ma w sprawach czystego środowiska głos decydujący. Na stronie walbrzych.sios.pl jest publicznie dostępny wykaz danych, obowiązkowy dla każdego szczebla administracji. Karty typu „A” zawierają WNIOSKI o wydanie decyzji, a karty typu „B” - już wydane DECYZJE i POSTANOWIENIA. Między datą złożenia wniosku, a prawomocną decyzją, jest 21 dni na poinformowanie społeczeństwa, przyjmowanie odwołań, protesty. Przejrzyjcie tę stronę dokładnie, przedzierając się mnóstwo zezwoleń na wycinkę drzw, a dowiecie się wielu baaaardzo ciekawych rzeczy. Tylko administrator powinien dostać po premii, bo niektóre dane są niekompletne, np. lokalizacja. * Poniżej ciekawostka o pieszczochu pana prezydenta, czyli Wałbrzyskim Centrum Zatrudnienia Socjalnego, które podobno zajmuje się naszym miejskim śmietniskiem przy ul. Beethovena. * * Na innej stronie niespodzianka, bo okazuje się, że jednak w naszych wałbrzyskich śmieciach grzebie niemiecka Alba * * To, co powyżej - jest już na kartach B, czyli decyzje zostały wydane, bo nikt nie protestował. Jeśli na przyszłość chcecie wiedzieć czy Wam pan prezydent nie planuje rozwoju miasta ze szrotem pod oknami, to numery działek ze strony walbrzych.sios.pl sprawdzicie na mapach w witrynie powiat.walbrzych.pl i macie jasność. * * Arcyciekawe są te nasze prezydenckie zezwolenia. Od zgody na usunięcie krzewu bzu czarnego - do 54 topoli, 6 brzóz, 16 klonów przy ul. II Armii 6i (marzec 2007) dla p. Oreńczaka i przy tejże ul. II Armii 6b, ale już dla „innego podmiotu” - 15 klonów, 2 jesionów, 1 brzozy (marzec 2007). Ludzie! Toż to prawie cały las! Co na to Ochrona Środowiska? Zupełnie przypadkiem w lutym 2007 zgodę w tejże okolicy dostaje „Stacja demontażu pojazdów wycofanych z eksploatacji” innego pana Oreńczaka. Oczywiście, zbieżność nazwisk przypadkowa. Albo zezwolenie dla Sp-ni „Policjant” na wycinkę drzew przy ul. Zakole, bez informacji ile tego poszło pod topór. Lub „Postanowienie stwierdzające brak obowiązku sporządzenia raportu oddziaływania na środowisko dla Strefy Aktywizacji Gospodarczej obszaru Poniatowa”. To akurat nie dziwi, bo jak się jest w radzie nadzorczej Strefy i prezydentem miasta, to po co wałbrzyski motłoch pytać o jakieś pozwolenie? * A ja tylko czekam, kiedy w sieci pojawi się wniosek pana prezydenta o budowie składowiska odpadów niebezpiecznych dla Strefy, bo jako członek rady nadzorczej powinien dawno o tym pomyśleć, zwłaszcza w perspektywie likwidacji Mo-Bruku. * Teraz uwaga! Wniosek Mobruka musi się pojawić tutaj, na ekoportal.pl dlatego przebrnijcie jakoś przez instrukcję obsługi i bądźcie czujni przez najbliższe dwa miesiące. Poniżej karta Mobruka z 2007 r., z tegoż portalu. *  *  * Słusznie podejrzewając, że wielomiesięczna kontrola wałbrzyskiego WIOŚ jest niczym innym, jak tzw. przeglądem ekologicznym potrzebnym do uzyskania pozwolenia na dalsze funkcjonowanie składowiska, prowadziliśmy niezależny, obywatelski monitoring. Znacie wyniki naszych prac z bloga i z filmów na YouTube. Kilka osób włączyło się ten monitoring i za to im dziękujemy, m.in. amatorwch pokazał w swoim filmie gigantycznie długie schody ze szczytu skarpy, do rowu z odciekami. To wszystko jest dokumentacją potrzebną do mobrukowych starań o przedłużenie zezwolenia na działalność. Bo nawet jeśli Mobruk dotychczas działał (jego zdaniem) legalne, to teraz czeka go (i jego ludzi) przykra niespodzianka. * * No i teraz już wiecie, dlaczego nie warto było protestować, czy blokować dróg, tylko wystarczyło prowadzić akcję informacyjną. I niech mi mobrukowcy nie wytykają manipulacji, bo to MÓJ PRYWATNY BLOG i mogę sobie pisać co chcę, zwłaszcza niewygodną prawdę. A prawda jest taka, że z Unią nie ma żartów. * *
Po tym przypomnieniu rozpoczęliśmy swój monitoring. I nawet jeśli nasza ochrona środowiska wyda Mobrukowi pozytywną opinię o dostosowaniu do norm unijnych, to też jesteśmy na to przygotowani. WaSz robi teraz angielską wersję filmu Składowisko (suplement), żeby unijni komisarze wiedzieli o co chodzi z tą spękaną ziemią. Jak już obejrzą film, to i nasz pan premier wreszcie dowie się, dlaczego jego ludzie w terenie od pięciu lat „umywają ręce” w sprawie składowiska. * Tak więc bye, bye, Mo-Bruk & Company! Z Wałbrzychem nie ma żartów!!! Swój honor mamy! TAKIE TO MIASTO. * * A Wam, drodzy czytacze bloga, dziękuję za dwumiesięczną uwagę i wypowiedzi na forum gazeta.pl. *
poniedziałek, 05 października 2009
WSSE lekcja 3.
* LEKCJA 3. * Witajcie coraz lepiej wyedukowani! Widzę to po statystyce wejść na bloga. * Dzisiaj nie będzie o Mo-Bruku, bo nam prezydenccy ocIPieją, przewalając forum. 24h na dobę! Byle tylko przerzucić niewygodny temat na drugą stronę. Dzisiaj będzie o tym, że MAMY PRAWO DO ŻYCIA W CZYSTYM ŚRODOWISKU. I to prawo pogwałcono, bezczelnie wmawiając nam, że nie dorośliśmy do ambicji i kompetencji naszego prezydenta, bo to władza ma rację, nie mieszkańcy. Prawie Korea Płn., nieprawdaż? Ale władze się zmieniają, a mieszkańcy zostają. No, może nie wszyscy. Wiecie może, gdzie wyparowało 2 tys. osób w ciągu półtora roku? Nie uciekli chyba, z tak wspaniale zarządzanego miasta? * * Jak tak dalej pójdzie, to za parę lat czterech goownorządzących nie będzie miało kim rządzić. I pomyśleć, że wystarczyłby jeden dobry menedżer, nawet urodzony na Alasce, byle tylko lubił to miasto. Bo najgorsze, gdy rządzi ktoś urodzony w Wałbrzychu, ale szczerze Wałbrzycha nienawidzi. Przecież to widać. Lepiej dobrze zapłacić jednemu kompetentnemu menedżerowi ze stuprocentową inteligencją, niż wywalać kasę na czterech po ćwierć. Rozważcie to, bo może jednak warto ogłosić w Polsce „przetarg” na stanowisko prezydenta Wałbrzycha? Jeszcze nie jest za późno na uratowanie miasta. * Jako załącznik do oferty można dodać filmik ze strony UM, pt. „Wirtualny spacer po Wałbrzychu”. Najczystsza perła propagandy sukcesu, na dodatek autorstwa ostatniego, walczącego ekologa w naszym mieście. Tak właśnie zamyka się dzioby niepokornym. Radnym - stanowiskiem w radach nadzorczych miejskich spółek, artystom - ochłapem na pokazanie swej twórczości, organizacjom pozarządowym - dotacją na działalność, mieszkańcom - umorzeniem zadłużenia czynszowego, młodzieży - spieprzonym boiskiem. I wszyscy mają być szczęśliwi i morda w kubeł! Dlatego Wałbrzych jest fajnym, tętniącym życiem, kolorowym miastem. W każdej z bram w Śródmieściu jest jakaś oryginalna knajpka, odbywają się koncerty, kwitnie kultura i sztuka niezależna, a nocne autobusy do sypialni Podzamcza i Piaskowej, aż pękają w szwach od tłumów roześmianej młodzieży. I nikomu nie przeszkadza, że Wałbrzych jest miastem poprzemysłowym, bo nawet ta zdeformowana górnictwem natura, też ma swój klimat. * Popatrzcie na to. Niezłe miejsce na jakieś sporty ekstremalne, albo boisko. * * Na mapie miasta leży prawie na jednej linii z Mobrukiem. Czyli na płd.-zach. i wysoko. A jak już wiecie z poprzednich lekcji: „W mieście przeważają wiatry południowo-zachodnie i zachodnie. Rozkład wiatrów jest bardzo niekorzystny, bowiem główne centrum przemysłowe leży w południowo-zachodniej części miasta. Z przedstawionej charakterystyki warunków klimatycznych wynika, że w Wałbrzychu występuje wyjątkowo niekorzystny klimat lokalny, w którym zanieczyszczenia przemysłowe występujące w atmosferze i glebie mogą szczególnie silnie oddziaływać na zieleń wysoką.” * * Co byście tam ulokowali będąc naszym prezydentem? Bingo! * * Co się tam „odzyskuje” i z czego, poczytajcie na stronie firmy. * Teraz mam dla Was pytania. Oto skrócony opis interwencji Inspektoratu Ochrony Środowiska z Tarnowa. Wprawdzie Tarnów daleko od Wałbrzycha, ale coś nas łączy. * * Powiedzcie, po co wlec te ponad 100 ton „nieskażonej” ziemi, aż do Wałbrzycha? Wiecie jaki to koszt? I czy Mobruk będzie sobie uszczuplał powierzchnię jakimś gruzem za grosze, jeśli za azbest weźmie o wiele więcej? I ile takich awarii transformatorów zdarza się co roku? Na te pytania sami sobie odpowiedzcie. * Czy mieszkańcy Gaju, z okolic tego osadnika wiedzieli, że ma tam być wysypisko z odzyskiem? Były ogłoszenia na słupach, lokalna prasa coś pisała? * Wiem, że głupio pytam, bo prasa też z czegoś musi żyć. A lepiej żyje z prezydenta, niż z czytelników. * * Mam nadzieję, że doczytaliście czego dotyczy przetarg? Niewiedzących informuję, że Polskapresse to Polska Gazeta Wrocławska. Objaśnienia do przetargu są jeszcze ciekawsze. * * Teraz pomnóżcie 3,35 zł (za 1cm2) x 20 cm2 (moduł), x 700 modułów w roku, x 2 gazety (Trybuna i NWW). Gazeta Wrocławska tańsza, bo 2,31 za cm2. Jaka kwota Wam wyszła? Tyle rocznie płacimy z miejskiej (naszej) kasy, żeby pan prezydent nie informował nas o zagrożeniach życia i zdrowia. * Ale niepotrzebnie węszycie w tym przetargu podstęp, bo jest dalsze wyjaśnienie. I pamiętajcie, że oprócz gazet jest dla zainteresowanych Biuletyn Informacji Publicznej na stronie Urzędu. "Przedmiotem umowy jest publikacja: - ogłoszeń o konkursie na dyrektorów szkół - (słusznie, bo wszyscy mieszkańcy chcą być dyrektorami szkół) - ogłoszeń o otwartych konkursach ofert wynikających z ustawy o działalności pożytku publicznego i wolontariacie - (słusznie, bo wszyscy mieszkańcy są w organizacjach pozarządowych) - ogłoszeń o wywieszeniu do publicznej wiadomości wykazu nieruchomości przeznaczonych do wydzierżawienia, wynajęcia bądź na sprzedaż - (są w BIP) - ogłoszeń o przetargach na sprzedaż nieruchomości - (są w BIP) - ogłoszeń o wywieszeniu do publicznej wiadomości miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego - (hmmm, to do przedyskutowania) - oraz innych ogłoszeń Prezydenta Miasta Wałbrzycha" Jakich INNYCH, nie podano. * Powiedzmy, że w gazecie i na stronie Urzędu ukazuje się takie ogłoszenie: "Prezydent Miasta Wałbrzycha informuje, iż w siedzibie Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu przy ul. Matejki 1 wywieszono do publicznej wiadomości „Wykaz nieruchomości przeznaczonych do sprzedaży lub oddania w użytkowanie wieczyste wraz ze sprzedażą lokali na rzecz ich najemców”, stanowiący załącznik nr 1 do Zarządzenia nr 557/09 Prezydenta Miasta Wałbrzycha z dnia 14 sierpnia 2009 r.
Załączniki Brak załączników w dokumencie." * To ja się pytam - po cholerę ktoś ma zapieprzać z Podzamcza na Matejki, żeby sobie na korytarzu w gablotce przeczytać to, co mógłby mieć w załączniku? Idiotów z nas robicie? Serwer przeciążony? A wywalcie kobylaste fotoreportaże z propagandą sukcesu i zamieśćcie to, do czego jesteście obowiązani prawem! Wiem, że nie na rękę wam magistraccy spece od informacji, fakt, że internet jest już standardem życia publicznego. Kto szuka ten znajdzie, nawet jak zamieścicie coś w skrzętnie zakamuflowanym miejscu. Nie tu, to tam. Internet to potęga! * * Teraz dokładamy do powyższego to: Posłowie PO - Dane z oświadczeń majątkowych z kwietnia 2008 (za rok 2007): 42. Izabela Mrzygłocka - 248 udziałów w Przedsiębiorstwie Elektro-Energetycznym „Metrolog” w Wałbrzychu - i już Polska robi się przejrzysta. * Zostawmy drobiazgi, bo życie i zdrowie najważniejsze. Czy było np. o tym ogłoszenie na słupie, drodzy mieszkańcy Piaskowej Góry? Na stronie Urzędu ciężko się w tym połapać. * * A może takie ogłoszenie pamiętacie z prasy? * * Przyjrzyjcie się lokalizacji - cień komina PEC-u dokładnie ją wskazuje. * * Wiecie co Was czeka? Było o tym w cyklu PROMUJEMY. I czy nadal naiwnie wierzycie, że Ogrodową otwarto dla mieszkańców? * OBWIESZCZENIE STAROSTY WAŁBRZYSKIEGO z dnia 19.06.2008. Na podstawie art. (...) ustawy Prawo ochrony środowiska zawiadamiam, iż na wniosek Prezydenta Miasta Wałbrzycha z dnia 12.06.2008 o uzgodnienie przedsięwzięcia: stacja przeładunkowa, miejsce obróbki wstępnej, stacja załadunkowa odpadów metalowych – złom, w Wałbrzychu ul. Topolowa; (...) obręb nr 4 Szczawienko Inwestorem jest Metal Recycling Grudziądz Spółka z o.o. (....). Dostawa złomu odbywać się będzie transportem samochodowym z kontenerami. Przewiduje się około 38 samochodów dziennie. (....) W wyniku realizacji przedsięwzięcia powstawać będą odpady niebezpieczne. (...) w skali roku, w ilości około 600Mg. (...) Obok odpadów niebezpiecznych wytwarzane będą odpady inne niż niebezpieczne w ilości 50401 Mg w skali roku.” * Oto inwestor: Firma METAL RECYCLING GRUDZIĄDZ SP. Z O.O. W roku 2001 akcjonariusze firmy Scholz AG - panowie Berndt-Urlich Scholz i jego syn Oliver zdecydowali o nabyciu 100% udziałów w naszej Spółce * „Istnieje realne zagrożenie środowiska naturalnego w Polsce, z uwagi na posiadane urządzenia zawierające te trucizny, nieświadomy import i obrót produktami zanieczyszczonymi PCB, niekontrolowaną zbiórkę i utylizację odpadów, w których mogą występować PCB, jak również złomowanie pojazdów zawierających oleje, płyny chłodnicze i hamulcowe, akumulatory itp. Zgodnie z Ustawą został nałożony obowiązek usunięcia PCB ze wszystkich urządzeń go zawierających nie później niż do 31 grudnia 2010 roku.” * No, nie wiem, czy PEC i Metal Recykling wyrobią się do końca 2010 roku. Przydałoby się u nas więcej takich firm. I są, bądźcie spokojni, są! I jak Piaskowa Góro i Szczawienko? Chcecie coś jeszcze - proszę bardzo, wraz z lokalizacją! "Plus Oil" Bianka Aulich jeszcze nie ma na mapie, bo to nówka. *  * * Kompostownie poligonowe to bardzo dobry pomysł na oszczędnośc miejsca na komunalnych wysypiskach. I tam się je zazwyczaj lokuje. Ale nie u nas, bo PECowi za daleko na Beethovena po biogaz z biomasy. Rada nadzorcza PEC-u wie co robi. Nie przejmujcie się, jak Wam będzie śmierdziało albo ciekło, zawsze możecie zadzwonić do naszego Inspektoratu Ochrony Środowiska. * * Podobają mi się te innowacje PEC-u, z biogazem, wrakami, oponami. Zwłaszcza wiedząć, że w 2004 roku: „W Ośrodku Badawczo-Rozwojowym Gospodarki Energetycznej powstała koncepcja (...) współspalania z miałem węglowym odpowiednio rozdrobnionych opon. Badania wykonał OBR GE wspólnie z PEC SA w Wałbrzychu dla kotła WR-25. Na podstawie wyników tych badań uzyskano decyzję zezwalającą na spalanie w kotle WR-25 4000 t rocznie granulatu z opon i wdrożono technologię współspalania do eksploatacji produkcyjnej. Ważny jest aspekt legislacyjno-prawny (...) Traktowanie tego procesu jako „spalania odpadu” spowodowałoby konieczność stosowania dla kotłów standardów emisyjnych przewidzianych dla współspalania odpadów. Standardy te są bardziej restrykcyjne niż dla spalania samego węgla kamiennego” * To prawie tak, jakby tirówka wystawiła sobie zaświadczenie, że jest dziewicą. Azbest i PCB też były kiedyś „oszczędnościowym” odkryciem. Efekty widać po latach. Ta informacja jest dla Podzamcza, gdzie najbardziej zalega smog z PEC-u. * Koniec lekcji, bo przede mną duuużo pracy. Pan prezydent ciężko pracował. Nie wiem, czy wystarczyłoby w mieście słupów elektrycznych pod opieką METROLOGA na wszystkie obwieszczenia. Tu z 2008 roku, a poniżej z 2007. 12. Sporządzono 19 opinii w zakresie odzysku, unieszkodliwiania odpadów, zbierania i ich transportu oraz zatwierdzenia programu gospodarki odpadami wytwarzanymi przez podmioty na terenie Wałbrzycha. *  * Gdzie tego szukać? Może pomożecie? *
piątek, 02 października 2009
WSSE lekcja 2.
* LEKCJA 2. * Witajcie niesubordynowani czytacze, świeżo przybyli studenci i Ty, św. Antoni od łańcuszka ulotek! Wystarczy na parę dni wyjechać z miasta, a tu, z udziałem niebios jakieś podziemie się tworzy, konspiracja, nielegalny druk ulotek! Co to ma być? Uważaj św. Antoni, żeby Cię nie skazali za zaśmiecanie miasta (ha, ha, ha!) tymi ulotkami. I nie zapomnij o tablicach przy kościołach. Nasi wałbrzyscy „duszpasterze” mają spory udział w tym, co mamy. * Kiedy do kolportażu ulotek włączyła się św. Barbara z instrukcją obsługi drukarki, coś mi się pokojarzyło. Św. Barbara, to patronka górników, a na stronie Urzędu Miasta jest coś takiego: DYSPOZYCJA Nr 4/2009 Prezydenta Miasta Wałbrzycha z dnia 17 czerwca 2009 roku w sprawie zasad postępowania wobec podziemnych obiektów górniczych na terenie Gminy Wałbrzych (...) 5. O wszelkich posiadanych dokumentach, a także innych okolicznościach pozostających w związku z podziemnym obiektem górniczym, należy informować Biuro Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu. * Dziwna dyspozycja. Skąd niby w Wałbrzychu obiekty górnicze? Gdyby takowe były, to żaden myślący decydent nie wystawiłby zgody na lokowanie tu składowiska odpadów niebezpiecznych! Ma ktoś z Was w domu jakieś dokumenty kopalniane? Schowajcie je dobrze. Jeśli pan prezydent teraz akurat wydaje dyspozycję dotyczącą podziemnych obiektów górniczych, to widać, ma w tym jakiś wyższy cel. * Właśnie mija miesiąc od umieszczenia na YouTube filmu ze składowiska i półtora miesiąca od upublicznienia odkrycia Twierdzy Mobruk. I co? Lokalna prasa aż trzęsie się od informacji, a pan prezydent interweniuje gdzie może? Goowno prawda. JESTEŚMY ZDANI SAMI NA SIEBIE! Możemy sobie pogratulować władz i mediów i zabrać się poważnie do dzieła. Ty, św. Antoni, zajmuj się zdrowiem mieszkańców, a ja będę się zajmować miastem. Cholernie mi żal Wałbrzycha, bo nie zasłużył na aż takie sponiewieranie go przez paru cwaniaczków. Zrobiono z naszego miasta śmietnisko, chlew, wylęgarnię zarazy!!! I sorry, ale - (cytując klasyka) - nie nazywajmy szamba perfumerią, panie prezydencie Wałbrzycha! * * Teraz wrócę do wydarzeń z ubiegłego tygodnia. Pojechaliśmy z kuzynem z Zabrza w wypromowane Karkonosze. Oczywiście pociągiem, bo któż sobie odmówi dawki adrenaliny, przy przejeździe obok Mobruka. Pieprzną stojące przy torach beczki z nalepką „samozapłon”, czy nie? * * Tym razem nie pieprznęły, ale na składowisku praca wre, że hej! Na samej krawędzi korony balansował kompaktor, czyli „maszyna do rozściełania, rozdrabniania i zagęszczania podłoża. Zagęszczanie, to likwidacja zbędnego miejsca między cząstkami śmieci, a podstawowym parametrem użytkowym kompaktorów jest nacisk na podłoże.” * * W Wałbrzychu pracował kompaktor, a my z kuzynem wdrapywaliśmy się na remontowaną Śnieżkę. Widok na okolice - cudowny. Prawie jak z naszej Hałdy (tej bez rajdu) na Twierdzę Mobruk. Potem był Park Miniatur w Kowarach i już wiem, skąd nasz pan prezydent czerpał natchnienie do przemalowania starej kopalni tak, żeby wyglądała jak nowa. Wracając po niedzieli do Wałbrzycha, patrzę z pociągu na Mobruk i oczom nie wierzę! Jednak interwencja pana prezydenta zadziałała!!! Wypłukane deszczem zbocza zasypano świeżutkim czarnoziemem i teraz Mobruk wygląda jak przypudrowany syfilis. * * Widać, że nasz wałbrzyski Inspektorat od środowiska wydał jednak jakieś zalecenia. W tym ferworze realizowania zaleceń, kompaktor najechał na wątłe brzózki i dzięki temu odsłonił się widok na słynną kwaterę nr 2, miejsce pochówku azbestu z całej Polski. Znacie to miejsce z filmu, który nakręcił WaSz. Wprawdzie nie widać spękanej ziemi, ale sterta szmat z lumpeksu pani Wiesi, jest dokładnie w tym samym miejscu. Wie ktoś może, po co zakopywać szmaty, które powinny być przetworzone? O ile są to zwykłe szmaty. * * Miejmy nadzieję, że kompaktor nie naciskał zbytnio na azbest, bo mógłby go uszkodzić. Wtedy drobinki przy byle deszczu popłyną w dół, na miasto. Ciekawe, co też Inspektorat zalecił Mobrukowi, oprócz przypudrowania syfu? W razie czego mogę podrzucić przepisy dotyczące ZAKRESU KONTROLI SKŁADOWISK ODPADÓW i „Wytyczne dla sporządzania przeglądów ekologicznych składowisk odpadów”. I czy inspektorzy obejrzeli składowisko u podstawy, bo jak pamiętacie nie ma ono drenażu odcieków. Widać Mobruka obowiązuje inne prawo. * * Na powyższym zdjęciu jest detal, a teraz zobaczcie go na szerszym planie. Przy czym zaznaczam, że widać tu zaledwie połowę „panoramy” składowiska. Żółtawa breja w rowie, bo trudno ją nazwać wodą - to stały element wyposażenia. Zupełnie jak fosa broniąca dostępu do twierdzy. *  * Zawartość „fosy” przenika przez podłoże w dwóch kierunkach - przez Gaj na Sobięcin z jednej strony, a na Podgórze z drugiej. Tak czy tak, oba kierunki spotykają się w Pełcznicy, bo ciecze tak już mają, że płyną w dół. Największą atrakcją hydrologiczną Mobruka, jest źródło wypływające w okolicach terytorium spękanej ziemi. Po przefiltrowaniu się przez nasyp kolejowy, już czyste, wypływa za działkami na Podgórzu. Widać, że bawią się przy nim dzieci. Jak pójdziecie tam na spacer, nie bierzcie psa, bo nie daj Bóg napije się tej „źródlanej wody”. * * A teraz raz na zawsze chcę skończyć dyskusje na forum, że wysypisko było tu od dawna, jeszcze przed obecnym prezydentem. Owszem, powstało w latach 90-tych, za czasów WKWK i ANTRA-POLu, jako składowisko odpadów przemysłowych. Przecież barbarzyńcy musieli gdzieś składować gruz z paranoicznie rozwalanych kopalnianych zabytków. Mam nadzieję, że jeszcze doczekają się miejsca w Galerii Zasłużonych w Dewastacji Wałbrzycha. W 2001 r. „posiadaczem” składowiska został Mobruk, ale pamiętajmy, że i odpady przemysłowe sprzed 15 lat różniły się znacznie od współczesnych, np. tych ze Strefy. Zabawne, że najwięcej wiedzy o firmach działających w Strefie, można znaleźć właśnie u Mobruka. * Wybory samorządowe w 2002 r. odbyły się dnia 27 października. Druga tura - wybór wójtów, burmistrzów i prezydentów miast - dwa tygodnie później, 10 listopada 2002. Wtedy to nastał nasz prezydent i natychmiast rozpoczął porządki po poprzedniej ekipie. Ale zamiast wypieprzyć pokomuszego Mobruka, wypieprzył kompletną dokumentację na budowę obwodnicy. Dzięki tej słusznej decyzji, do dziś nie ma obwodnicy, ale jest Mobruk. * Największe zło - potwierdzone skargami mieszkańców Podgórza - zaczęło się w 2004 roku, kiedy przy składowisku powstał Zakład Recyklingu odpadów niebezpiecznych. Wszystko jest zapisane w kwitach dostępnych w sieci: PLAN GOSPODARKI ODPADAMI POWIAT WAŁBRZYCH, GRUDZIEŃ 2003 „... na terenie powiatu wałbrzyskiego istnieje jedna instalacja - składowisko zajmująca się odpadami niebezpiecznymi. Prowadzącym jest firma Mobruk (...) firma ta ma zamiar rozpocząć (...) na terenie składowiska odzysk (recykling) odpadów z wykorzystaniem odpadów niebezpiecznych i inne niż niebezpieczne. W tej sprawie toczy się dwa postępowania administracyjne. Jedno przed Wojewodą Dolnośląskim w sprawie wydania decyzji na odzysk, a drugie przed Prezydentem Wałbrzycha w sprawie wydania dla tej instalacji decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu.” Są jeszcze jakieś pytania? * * W instalacjach zagrażających ludziom i środowisku, pierwsza, najważniejsza decyzja ZAWSZE zależy od gospodarza terenu. Na takim właśnie etapie załatwiania, pogoniła Mobruka z miasta pani prezydent Zabrza. Reakcja Mobruka świadczyła o tym, że nie przywykł do odmowy. Ciekawe, prawda? * Potem zmieniły się przepisy i Mobruk musiał na swój biznes uzyskać tzw. pozwolenie zintegrowane (słynna decyzja wojewody z lipca 2007). Katastrofą dla nas są pozwolenia zintegrowane wojewodów świętokrzyskiego i małopolskiego z 2008 r., bo jest w nich zapis o zakazie składowania odpadów niebezpiecznych na tamtejszym terenie. Dlatego wszystko co zbierze Mobruk w Polsce, trafia do Wałbrzycha. Sprawdźcie w blogowym cyklu PROMUJEMY, w jakim tempie rosła hałda wyspiska od 2004 r. Zobaczcie też filmowy kadr z pożaru w lutym 2008. Nie widać jeszcze beczek, prawda? W rok później to samo miejsce wygląda już inaczej. * * Teraz będzie najważniejsze. Poniższe zdjęcie z obwieszczeniem prezydenta było rok temu powodem żartów w sieci. Ale po bliższym przyjrzeniu się widać, że chodzi o poinformowanie społeczeństwa, że do prezydenta wpłynął wniosek na budowę czegoś, co może mieć negatywny wpływ na środowisko. Tym razem chodzi o Magnolia Park z lokalizacją na Nowym Mieście (?). I właśnie w dzielnicy Nowe Miasto powinny były wisieć takie ogłoszenia. * * A teraz spróbujcie sobie przypomnieć ile podobnych obwieszczeń widzieliście w Wałbrzychu w ciągu ostatnich kilku lat? Bo prawo o dostępie społeczeństwa do informacji o środowisku sięga czasów przedmobrukowych. I nie jest obowiązkiem obywatela szukanie takich informacji na korytarzach lub w BIP-e urzędu, ale jest obowiązkiem władzy dotarcie z taką informacją do obywatela, w każdy możliwy sposób. Nawet rozlepiając obwieszczenia na słupach. Chyba, że władza nie chce, żeby mieszkańcy wiedzieli za dużo. *
* * W związku z powyższym, nie cieszcie się, że problem odpadów niebezpiecznych dotyczy tylko mieszkańców Podgórza. Pan prezydent zadbał, żeby miasto zostało równomiernie obdarowane takimi miejscami. Będzie o tym szerzej w następnych odcinkach, a na razie rozejrzyjcie się po swojej parafii i szukajcie ulubionych przez pana prezydenta przedsiębiorców. Pamiętajcie też, że to wszystko jest przywożone do Wałbrzycha wielkimi ciężarówkami. Bo nie są to nasze, miejskie odpady! * * *
Na koniec lekcji dobra wiadomość dla wszystkich antymobrukowców. Jeśli do prac nad ustawą nie włączy się jakieś lobby śmieciowe, wkrótce będziemy mieć Mobruk z głowy. * * Jest małe „ale”. Jeśli padnie Mobruk, padnie też ALBA i świetnie prosperująca WSSE. Chyba, że pan prezydent wykroi im jakiś gminny grunt pod nowe składowisko. Dlatego też, dobrze się zastanówcie jak to mądrze rozegrać. * Teraz św. Antoni mam coś dla Ciebie. Dorzuć do tej swojej ulotki ze szczupłą twarzyczką, poniższe informacje. Niech społeczeństwo Wałbrzycha wie, bo wiedzy nigdy za wiele. Do zobaczenia na następnej lekcji. * *
piątek, 25 września 2009
WSSE lekcja 1.
* LEKCJA 1. * Witajcie w NASZEJ szkółce! Tylko wyedukowana społeczność umie upominać się o swoje prawa, dlatego proszę, edukujcie bliźnich, korzystając z wszelkich dostępnych materiałów. Druknijcie uloteczki, rozmawiajcie z ludźmi, także na imprezach z udziałem władz. * Po spełnieniu obywatelskiego obowiązku poinformowania o Mo-Bruku, miało nie być dalszego ciągu. Ja też zwracam już tematem M-B jak i większość niezalogowanych bywalców forum gazeta.pl Miało nie być, bo co zostało zobaczone, już się nie „odzobaczy”. Widzieliście zdjęcia i film i, trudno Wam to „odzobaczyć”. Na pewno czujecie się fatalnie, nie wiedząc co robić dalej. Zwłaszcza, gdy media, bezradni radni i osoby odpowiedzialne za nasze zdrowie i życie milczą. Ciekawa sytuacja, prawda? Wiem, że najprościej byłoby zrobić kilkudniowy, całodobowy piknik pod wiaduktem na Górniczej i media zjawią się natychmiast. Ale idę o zakład, że zaraz przypęta się wiadomy osobnik, TAKŻE zaniepokojony sytuacją. Przecież INTERWENIOWAŁ gdzie trzeba, więc jest w porządku!!! * Czy dzisiaj dziennikarzy zainteresuje, że mieszkańcy Podgórza usiłowali od 2004 roku spotkać się z prezydentem tego miasta w sprawie składowiska?! Nie, nie zainteresuje. Dlatego czekamy na jakąś urzędową informację. Czekamy z godnością, bo już zrobiliśmy swoje. Nie my bierzemy pensje za czyste środowisko i bezpieczeństwo obywateli. Ta informacja nam się należy, jak psu buda! Mamy PRAWO wiedzieć!!! A władza ma OBOWIĄZEK udzielenia nam odpowiedzi! * Co robicie, jak Wam podpadnie sprzedawca w sklepie? Wołacie kierownika, prawda? To patrzcie: Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu jest jednostką budżetową administracji publicznej podległą Wojewodzie Dolnośląskiemu. Klepnijcie skargę do wojewody, na opieszałość wałbrzyskiego inspektoratu. Jeśli nie odpowiedzą, to wyżej - do rządu. Nie odpowiedzą - to do Brukseli. Skończyły się czasy potulnego społeczeństwa, proszę społeczeństwa. Nie żebrajcie o ratunek, edukujcie ludzi tu, na miejscu. * I dajcie spokój z tematem „boa na prezydenta”. Wyobrażacie sobie obciach, gdy podczas ślubowania „będę pracować dla dobra mieszkańców, tak mi dopomóż Bóg”, ten ciężki, prezydencki łańcuch z orłem, osunie mi się na ogon? Tego mi nie róbcie. Ale o tym, jaki powinien być przyszły prezydent naszego miasta, chętnie Wam powiem na którejś z kolejnych lekcji. * * Teraz popatrzcie, na poczytność bloga. Na górze pierwszy tydzień - do 20 sierpnia. 21 sierpnia już była „interwencja” pana prezydenta, w związku ze skargami mieszkańców Podgórza (tymi z 2004 roku!!!). Na wyniki kontroli ciągle czekamy. * * Na dole obrazka wejścia na blog do czwartku rano. Gdyby nawet tę liczbę podzielić przez 50, to i tak sporo ludzi dowiedziało się o składowisku. Forum gazety, to raczej elitarne miejsce, „dupelkowcy” tu nie zaglądają. Tu nie poszerza się penisa, tylko horyzonty myślowe. I w dobrym tonie jest być zalogowanym użytkownikiem, by móc uczestniczyć w licznych akcjach gazety np. na rzecz budowania społeczeństwa obywatelskiego. * Teraz zrzut ze strony YouTube z filmem. Też niezła oglądalność. (WaSz na moją prośbę zmienił tytuł z WYSYPISKO na SKŁADOWISKO, ale to ten sam film). Natomiast drugi film, z pożarem w lutym 2008 r. miał jeszcze miesiąc temu tylko 76 wejść. *  * Nie ma więc takiej opcji, żeby lokalne media nie wiedziały o sprawie. Ale milczą. Ciekawe, jak się czują z tym milczeniem i co odpowiedzą na pytanie „a gdzie byliście miesiąc temu, gdy zwykli mieszkańcy szukali ratunku”? * Pamiętacie pewnie szok, po przeczytaniu poniższej informacji, dostępnej zresztą od roku na stronie Urzędu Miasta: * * Minął miesiąc, temat spowszedniał i stał się przedmiotem kpin na forum. Oczywiście, kpin ze strony tych, którzy chcą problem zbagatelizować. Wesołki otrzepały piórka i myślą, że znów się udało. Radzę im, zapoznać się z zasadami działania węży boa. Jeśli duszą, to zawsze do skutecznego końca. * Słuchajcie zatem wesołkowie i czytajcie tę lekcję uważnie. Ale najpierw wyobraźcie sobie, że macie bardzo bliską rodzinę na Piaskowej lub Podzamczu. Wiecie, jak tam potrafi powiać, a wiatr w Wałbrzychu wieje od gór i Mobruka. I załóżmy, że w tej rodzinie jest trójka małych dzieci. Te dzieci nie wiedzą, że minister od gospodarki, wydał dwa miesiące temu taką oto broszurkę z załącznikami oraz informacją, o jaki szmal w azbestowym biznesie chodzi: * * * Zgodnie z planem, wszystkie normalne miasta (oprócz naszego) wywiązały się z zaleceń i poumieszczały na swoich stronach takie oto informacje: * * * * Włoszczowa używa nazwy „składowisko Mieszko”, ale my w Wałbrzychu wiemy, o jakie miejsce chodzi. Ilekroć wrzucicie w wyszukiwarkę „usuwanie azbestu”, pojawi się Wałbrzych. Dlaczego akurat do nas? Też jest odpowiedź - chodzi o koszty. * * * Teraz poczytajcie wesołki, dlaczego tak upierdliwie wracam do sprawy Mobruka i spróbujcie poniższy tekst przełożyć na język zrozumiały dla dziecka. Pokażcie też dzieciakom obrazek, może szybciej pojmą w czym rzecz. * * * * Nie zapomnijcie im powiedzieć, czym się różnią azbestowe wyroby „twarde” od „miękkich”, bo powszechnie azbest kojarzony jest tylko z eternitem. Najlepiej weźcie te dzieci na przejażdżkę pociągiem na trasie W-ch Miasto - W-ch-Główny. Lub odwrotnie. Wtedy, bez użycia lornetki dokładnie zobaczą, które to są wyroby „miękkie”. Nie zapomnijcie pokazać stosów szmat, to też azbest i PCB. Wyroby „twarde” będą dokładnie widoczne jak opadną liście z drzew. * * * Potem zróbcie dzieciom latawce i zabierzcie je np. na ulicę Fałata, na wzgórze naprzeciw Mobruka. Pokażcie jak pięknie unoszą się na wietrze latawce i włókienka azbestu i leeeecą nad miastem, aż do piaskownicy na Podzamczu. * * * A teraz forumowe wesołki włączcie wyobraźnię, bo powiedzmy, mija 20 lat i z dzieciaków wyrośli piękni, młodzi ludzie. Ale nie wiedzieć czemu, nagle, jedno po drugim, umierają na raka. I tu mam zagadkę. Co wtedy robicie? * a) razem z panem prezydentem i proboszczem zrzucacie się na wieniec, b) drukujecie kondolencje w naszej lokalnej, niezależnej prasie, c) zostajecie do śmierci z wyrzutami sumienia, że mogliście kiedyś temu zapobiec. * Odpowiedzi wysyłać sms-em do Twierdzy Mobruk. * Śmieszna zagadka, co nie? Ubaw po pachy, będzie o czym pisać na forum. Na dodatek, mam dla was wesołki i dla pana prezydenta dwie wiadomości i obie dobre! * Pierwsza, że dzięki Mobrukowi mieszkańcy Wałbrzycha nareszcie mają coś taniej niż reszta kraju. Wodę mamy najdroższą, bo prezydenccy radni są upchnięci w radach nadzorczych spółki; ciepło mamy najdroższe, bo pan prezydent i wice są w radzie nadzorczej PEC-u; wywóz śmieci mamy najdroższy, bo monopolista ALBA jest w niemieckich rękach, ale za to .... na tonie oddanego azbestu mamy aż 25% zniżki!!! Jeśli ktoś ma w piwnicy kilka ton, to już niezłą kasę zaoszczędzi! Będzie mógł sprawić sobie lepszą trumnę, szczęściarz! Albo wykupić na przykościelnym cmentarzu miejsce, z ładniejszym widokiem na miasto. * Druga dobra wiadomość jest taka, że wcale nie trzeba się męczyć z azbestem w płucach przez 20 lat! Składowisko oferuje „szeroki wachlarz” produktów, pozwalających szybko przenieść się do lepszego świata. Wystarczy sobie wybrać beczkę, a jest ich na składowisku ho, ho, ho!!! A może nawet jeszcze więcej. * * Śmiejcie się, wesołki, śmiejcie dalej! *
czwartek, 17 września 2009
PROMUJEMY! cz. XIII ostatnia
* Witajcie! * Co zostało zobaczone, już się nie „odzobaczy”. Mój udział w Strategii Promocji Wałbrzycha dobiegł końca. Z Waszą pomocą oczywiście! Już żadna biurwa nie napisze, że barierą promocyjną są: „dysfunkcjonalne postawy społeczne”. Wasze sygnaturki śmigają po różnych forach, statystyka odwiedzin bloga i oglądalnośc filmu WaSz-a przechodzi ludzkie pojęcie. Co dalej? Czekamy. Czekamy, aż zgodnie z procedurą prawną pan prezydent uzyska odpowiedź od pierwszego szczebla całej tej biurokratycznej machiny - czyli od delegatury w Wałbrzychu. Szczebel ma miesiąc na odpowiedź. Oto on: * * Jak już szczebel-delegatura obmyśli strategię odpowiedzi (chciałabym, a boję się), to wałbrzyska interwencja powinna się znaleźć w BIP-ie Inspektoratu. Nas, szaraczków mogą olać, ale panu prezydentowi na pewno odpowiedzą. Poczytajcie o ich zasadach udzielania informacji o środowisku.
* *
Oczywiście jako zaniepokojeni mieszkańcy ślijcie maile gdzie się da. Warto też odwiedzić szczebel osobiście, dobra zabawa murowana! Maile najlepiej wysyłać w imieniu jakiejś organizacji, stowarzyszenia, fundacji, kółka różańcowego, portali internetowych itp. O co prosić/czego żądać w tych mailach? Natychmiastowej likwidacji składowiska odpadów niebezpiecznych i Zakładu Recyklingu Odpadów firmy Mo-BRUK, które SĄ ZAGROŻENIEM DLA ŚRODOWISKA i łamią co najmniej trzy paragrafy Ustawy o ochronie środowiska, tj. * 1. Składowisko jest usytuowane na terenie występowania szkód górniczych 2. Nie ma drenażu odcieków, ani drenażu wód opadowych, a jest położone w najwyższym punkcie miasta. 3. Wysokość składowiska znacznie wyrasta ponad poziom terenu otoczenia, a powinno zostać zamknięte, gdy osiągnie poziom 2 metry PONIŻEJ terenu otoczenia. * Macie tu świeżutką fotę na dowód * * Nie zapomnijcie dodać, że odpady niebezpieczne zwożone do Zakładu Recyklingu Odpadów, składowane są w sposób urągający wszelkim przepisom i zasadom bezpieczeństwa. (dajcie im link do filmu) W razie co, macie też wycinek z zezwolenia wojewody i rozporządzenia ministra. I nie dajcie sobie wmówić, że prawo nie działa wstecz. To ostatnia nadzieja magistrackich na odstraszenie dociekliwych, ale nie z nami te numery brunet! * * To tyle zadania domowego. Mam nadzieję, że dobrze się spiszecie. Znacie może jakiś portal niepowiązany z UM, który przygarnie zainteresowanych SPRAWĄ? Czyje jest eko.walbrzych.pl? * Nie, nie odpuszczam sprawy Twierdzy Mobruk, wręcz przeciwnie! Odpuszczam cykl PROMUJEMY, bo mam trochę roboty w naszym Komiteciku Ratowania Wałbrzycha, a składowisko wygląda nam na czubek góry lodowej. I problem dotyczy CAŁEGO zaśmiecanego miasta, nie tylko jednej dzielnicy. * Niech magistrackie pogubią się trochę w domysłach co robimy, a COŚ robimy! I niech sobie dalej kombinują, kim jest boa-666: czy górnikiem rencistą, czy emerytowaną nauczycielką, czy pryszczatym działaczem młodzieżówki lewicy, czy panienką z organizacji pozarządowej, czy grupą ludzi, którym los miasta nie jest obojętny. A może boa-666 to przybysz z innej planety? Bo nie myślicie chyba, że cykl o Twierdzy i UFO nad Wałbrzychem to przypadkowy zbieg okoliczności? * * Kombinujcie magistraccy, macie co miesiąc pensję, wolny czas oraz bezgraniczne zaufanie do prezydenta tego miasta i partii, którą reprezentuje. Dzięki takim przedstawicielom, cała partia śmierdzi. Sorry, tak niestety jest. * Ja tu z Wami gadu-gadu, a oto znowu jest okazja do spotkania się z naszym prezydentem, dla którego „mieszkańcy są najważniejsi”. Pamiętacie przecież, że jak tylko dowiedział się o Mobruku, natychmiast stanął po stronie zatruwanych i zaczął bezpardonową walkę z Mobrukiem. Prawie jak z biedaszybnikami. Ludzkie panisko! * Okazją jest oczywiście Sprzątanie Świata i kolejny konkurs ekologiczny. Jesteście już przygotowani, możecie śmiało startować. *  * Nie zapomnijcie tylko wypełnić „Przyrzeczenia ekologa” i wysłać gdzie trzeba. Na pewno organizatorzy bardzo się ucieszą. *  * Mam nadzieję, że znów nie odwołają imprezy z byle powodu, bo przecież pan prezydent lubi spotykać się z wdzięcznymi mieszkańcami, prawda? * * Ciekawe, dlaczego odpuścił tak ważną okazję jak Dni Wałbrzycha. Wiecie może? Wielgus71 sugeruje coś na swoim blogu: * * Zajrzyjcie na blog Wielgusa71, jest bardzo smaczny plastycznie. Ja jednak nie zgadzam się z autorem co do konkursu na maskotkę miasta. Wielgus71 ma pretensje, że konkurs był skierowany do dzieciaków z gimnazjów i szkół podstawowych. A do kogo miał być skierowany? Do takich jak my? Przecież efekt byłby identyczny! Oprócz obowiązkowego elementu maskotki, czyli uzębienia pana prezydenta, cała reszta wyglądałaby tak: *  * Wracając do sprzątania „świata”, nie wiem, czy moralnym jest gonienie dzieciaków do takiej roboty, fundując im jednocześnie największą w Polsce bombę ekologiczną. Macie może pomysł, jak te nieświadome dzieci uświadomić, bo naprawdę gotowe uwierzyć w to, co piszą organizatorzy: Wałbrzyski Ośrodek Kultury, TOYOTA, Urząd Miasta Wałbrzycha. Partnerzy: WCZS, MZUK, WPWiK, ALBA. „Organizacja takiej akcji to nie tylko odwoływanie się do haseł ekologicznych, ale i do zasad społeczeństwa obywatelskiego, społecznej odpowiedzialności za wygląd najbliższej okolicy. To odwołanie się do jakości życia lokalnej społeczności, wspólnego działania dla wspólnego dobra. Jest to pomoc w przekazywaniu młodzieży pozytywnych wzorców ekologicznych oraz nawiązanie do właściwej hierarchii postępowania z odpadami.” * Mają poczucie humoru, nie ma co!!! * Jeśli spotkacie na tym „ekologicznym festynie” kogoś od śmieciowego monopolisty, to zapytajcie co znaczy litera „A” na ich samochodach? Bo jak wynika z moich konsultacji społecznych, dotyczy ona przewozu odpadów na drogach Niemiec. Wynika z tego, że nasze odpady są wywożone do Niemiec! Jeśli nie, to po co nam, w Wałbrzychu, przepisy o niemieckich drogach? * * Takie „podrzucanie” innym odpadów, to niezły szmal, więc może nasi radni jeszcze raz przemyślą, czy warto pozbywać się udziałów ALBY. W końcu to nasze, pokomusze mienie! *  * Tak sobie myślę, że trzeba by zmobilizować do działania jakichś młodych, nieumoczonych w lokalnym bagnie. Może nawet przebaczyć tym, którzy zostali wciągnięci w uzależnienie od kasy magistratu, jak np. ekolodzy czy organizacje pozarządowe. Niech się magistrackie szczekaczki plują, że to kampania prezydencka, pies im mordę lizał. Przyjdzie czas, to uścisnę kogo trzeba, jak na boa przystało. * Łażąc tak po sieci, trafiam na młodego, zdolnego i kontrowersyjnego - pt. Mateusz. I co widzę? *  * Albo ten Mateusz nie wie co to google, albo nie ma czasu na internet. Bo podpisywanie się pod kwitem, którym Obywatel Zibrow chce mi zmienić mentalność - to grube nieporozumienie! A przecież są w sieci dane dane z poprzedniej kampanii, wystarczy zajrzeć. *  * Średnio rozgarnięty mieszkaniec, nawet z objawami zatrucia mózgu dymem z Mobruku wie, że Obywatel Zibrow szuka kolejnych naiwnych do podsadzenia go na prezydencki stolec. Tym razem, pod pretekstem nazwy ulicy przy aquaparku. Jakiej ulicy się pytam? A nie mógł to Obywatel powalczyć o olimpijczyków przy poprzednim aquaparku? Tak, tak - tym ludwiczukowym, z 2004 r., z którego trampoliny Ludwiczuk wybił się aż do parlamentu. * * Słuchaj Mateusz, jak się nudzisz, to napisz do mnie, powiem Ci co robić, żeby miasto miało z Ciebie pożytek. Obywatel da sobie radę sam. Może np. zacząć zbierać kasę na upamiętnienie rządów naszego obecnego prezydenta. Coś w rodzaju dziękczynnego tympanonu, nad tą bramą do ulicy ze szklanym dachem. W ramach rewitalizacji Śródmieścia, oczywiście. To powinno być monumentalne i gustowne, nie takie jak ludwiczukowy pomnik górników, kojarzący się z katastrofą wywrotki wiozącej marmur. * Nasz pan prezydent zasługuje na wdzięczną pamięć mieszkańców, jako WIELKI BUDOWNICZY dwóch sraczy. Przez siedem lat rządów tylko to udało mu się stworzyć od podstaw. I żadna komuna nie ma prawa odebrać mu tej ogromnej zasługi dla rozwoju Wałbrzycha. * * * Dziękuję Wam za cierpliwość w studiowaniu cyklu PROMUJEMY i pamiętajcie: Co zostało zobaczone, już się nie „odzobaczy”. *
sobota, 12 września 2009
PROMUJEMY? cz. XII
* Witajcie i nie rozbestwiajcie mnie, proszę, podziękowaniami. * Każdy z Was by to zrobił, gdyby był tak uważnym obserwatorem życia w mieście, jak ja. I gdyby regularnie odwiedzał stronę Urzędu Miasta. Widzieliście dobrą nowinę? Konia kują, a żaba nogę podstawia! * * Ach, żesz wy groby pobielane! Otynkujcie sobie ten mur, bo czerwone prześwieca! Ja wam odpowiem: TAK, NA TERENIE NASZEGO MIASTA ZNAJDUJE SIĘ BOMBA EKOLOGICZNA. Zadowoleni? Powiem więcej - klepię o tym równo od miesiąca, a na YouTube jest film potwierdzajacy moje słowa. Wkrótce będzie i drugi. * Co, do was TAKŻE nagle dotarły skargi mieszkańców Podgórza? Umówiliście się z prezydentem, czy jak? Bo coś te skargi straaaaaaaaasznie długo szły! Proszę, kiedy gazeta już o tym pisała: * NWW - 05 lipiec, 2004 Bałagan na śmietniku? (...) na niebezpieczne i niezabezpieczone odpady skarżą się sąsiedzi składowiska na Podgórzu - „MO-BRUK”. Chcą, by w tej sprawie interweniowała Inspekcja Ochrony Środowiska. (...) Sąsiedzi wysypiska twierdzą, że naruszane są na nim wszelkie normy bezpiecznego i zgodnego z przepisami składowania odpadów. „Świeżo w pamięci mamy incydent sprzed kilku miesięcy, kiedy to na składowisku wybuchły bliżej nie zidentyfikowane pojemniki” (...) Twierdzą, że w czasie opadów wypływa stamtąd w kierunku ul. Kaszubskiej, dziwnie zabarwiona woda, która wpada do studzienek kanalizacyjnych i na podwórka.” * I proszę mi się tu nie podpinać pod obywatelski monitoring, bo się wam bliżej przyjrzę! A prezydenta to możecie zapytać, gdzie jest kopia zezwolenia wojewody, ta, co to wisiała 21 dni na tablicy ogłoszeń. I gdzie w BIP-ie UM jest ta informacja, że ona wisi. No! * Oni niech szukają, a my poczekamy. Teraz nie musimy się spieszyć, bo smród rozniósł się na cały kraj. I NIE DAJCIE SIĘ SPROWOKOWAĆ DO UDZIAŁU W JAKICHŚ MANIFESTACJACH! Bo np. „przypadkiem” na składowisku wybuchnie pożar, nadmiar śmieci Mobrukowi osiądzie, a będzie na Was. Czekamy i obserwujemy sytuację - zwłaszcza, jak wybrną z tego pasztetu media i władze. Jeśli Was nosi, to macie tu rozrywkę. Ten z lewej - to właśnie Mobruk. Innego, równie pożytecznego w grze, wiecie gdzie szukać. *  * A ja, mało jaja nie zniosę z niecierpliwości, co też ten inspektor od środowiska odpowie panu prezydentowi po kontroli Mobruka? Bo dwa tygodnie już minęły. Na pewno będzie jakieś specjalne odpadowe orędzie prezydenta. * * O promocji będzie jeszcze na końcu, a teraz ważniejsza sprawa. Wiecie, że w sobotę jest KONKURS EKOLOGICZNY? I co, jesteście przygotowani? Macie rowery, kwiaty dla prezydenta i niezbędną wiedzę? * * Nie napisali wprawdzie jakie są nagrody, ale sądząc po organizatorach, na pewno cenne. Nie wiadomo też, kto będzie jurorem. Coś mam przeczucie, że pan prezydent zaprosi Mobruka, bo to i lider ekologii i stary znajomy z PEC-u. Musicie iść na ten konkurs dobrze przygotowani, żeby nie przynieść miastu wstydu. I ja Was ekspresowo podszkolę w tej ekologii. Zaczniemy od etykiet: * * Takich właśnie etykiet najwięcej jest na składowisku Mobruka. Znajdziecie je na różnych, różnistych beczkach. Niektóre już wyblakły ze starości. Jeśli w konkursie będą uczestniczyć dzieci, można dać im te kredki co to je Ludwiczuk zbierał pod marketem - i niech sobie pokolorują. *  * Ale to nie wszystko, bo oprócz obrazka etykiety mają jeszcze opisy „R”. Wrzucam Wam jeden, resztę znajdziecie w sieci. * * Teraz będzie trudniej, bo może się Wam trafić pytanie o sojusznicze odpady. W razie czego skorzystajcie z pomocy magistrackich urzędników, którzy są po kursach angielskiego za unijną kasę. * * Teraz pytanie testowe. Załóżmy, że na składowisko przyjeżdża kontener oślizłych, mieniących się tęczowo kurczaków. Nazwy marketu nie musicie znać. Co w takim przypadku robi właściciel? a) wzywa inspektora i pod jego nadzorem utylizuje towar w swojej instalacji (a nie ma zezwolenia na odpady biodegradowalne) b) robi grilla bez konsumpcji, ryzykując, że podpałka nieco się rozprzestrzeni. *  * I pytanie dodatkowe: Kto po pożarze i „po przerzuceniu wszystkich śmieci”, zbiera pokruszony azbest i w co go powtórnie pakuje, żeby włókienka nie dostały się do środowiska? * Skala trudności rośnie, bo teraz będzie coś z matematyki. Macie tu dane dane ze słynnej decyzji wojewody. Dodajcie słupki dopuszczalnych, rocznych ilości ton, tak, żeby Wam sumarycznie wyszło 210 tys. w roku. *  * * Teraz opiszcie własnymi słowami, czym się różni na pierwszy rzut oka stos szmat, które mogą być: a) sorbentami - (tym, czym zbiera się rozlane ciecze niebezpieczne i co zawiera PCB) b) zlikwidowanym lumpeksem pani Wiesi z Sakiszek koło Puczkałówki * I jeszcze inne pytanka, które mogą się trafić w konkursie: * - Ile i o jakiej ładowności ciężarówek potrzeba do zwiezienia 700 ton odpadów na dobę, jeśli składowisko pracuje od 7.00 do 15.00? * - Co rozumiecie pod pojęciem „odpady powstałe w wyniku klęsk żywiołowych” * - Zawartość ilu niebieskich beczek natychmiast zapełni Mobrukowe „zbiorniki” * Jako materiały pomocnicze wrzucam „wyciągi” z cennika Mobruka i z decyzji wojewody. Gdyby były pytania o odpady niebezpieczne z Toyoty, to ich wykaz jest na stronie Starostwa Powiatowego. Dacie radę, spoko! * * * * Ufffff! Teraz coś przyjemniejszego, bo o promocji Wałbrzycha. Pamiętacie panaprezydencką Strategię? I to, co napisał o nas, mieszkańcach? * * To teraz popatrzcie sobie, jaki sztab ludzi „pracuje” w magistracie na promocję Wałbrzycha. Sami wybitni fachowcy. Nie znam tylko tego Faxa z pokoju 10a. * * A tutaj macie zrzut z wnętrzności mojego bloga. Widzicie? Od środy, do południa w piątek. Niezła oglądalność, jak na marnego węża. Prawda, panie prezydencie? *  * Dlatego mam propozycję dla pana prezydenta i Biura Promocji Miasta. Wrzućcie sobie na stronę UM „Wirtualny spacer po składowisku” i promocja pójdzie jak burza. WaSz i ja dostarczymy wam materiałów skolko ugodno! A może nawet jeszcze więcej. * *
czwartek, 10 września 2009
PROMUJEMY? cz. XI
* Witajcie i wyhamujcie! * Nie szalejcie z nalepianiem plakatów, bo będziecie je musieli usuwać! Lepiej rozdawać. Nie dajcie się też sprowokować do jakichś akcji, bo (nie daj Boże) Mobruk zacznie wszystko w pośpiechu sprzątać! A jeśli to pieprznie, to zrobi się tęczowo i na osiedlu Tęczowym i bartolikowym. Spokój i full kultura. Lepiej to robić pocztą pantoflową, od człowieka do człowieka. Rozmawiajcie z sąsiadami, informujcie, możecie kopiować z bloga co chcecie. Przyjdzie pora i na Rospudę. Podzielcie się swoją wiedzą z proboszczami w parafiach. Niektórzy mają spore zasługi w reelekcji naszego prezydenta (wyrazy uznania dla proboszcza z Podzamcza, za prześliczne fajerwerki w dniu ciszy wyborczej w 2006 r.). * Niektórzy pytają czy i jak mi pomóc. Pewnie, że tak! W bardzo prosty sposób. Jeździcie po mieście? Macie aparaty fotograficzne (np. w komórach)? To trzaskajcie fotki tym wielkim ciężarówom, co trzymają Was w korkach i ryją asfalt. Tablica rejstracyjna, firma, data, godzina. Zwłaszcza te w centrum miasta, na Podgórzu (ul. Świdnicka, Małopolska) i na Sobięcinie. Załóżcie sobie konta na jakichś portalach, które mają darmowy hosting zdjęć i wrzucajcie tam swoje kolekcje, a linki dawajcie na forum. Z góry dziękuję za te już zrobione i następne. Wszelkie dowody będą potrzebne. Musimy dbać o nasze gminne drogi, prawda? * * Nie róbcie żadnych „ustawek” dla telewizorni. Teraz, to niech sobie swój obiektyw wsadzą wiecie w co! Pierwszy odcinek o Mobruku ukazał się miesiąc temu, w środę12 sierpnia. Ze zdjęciami i dokładną lokalizacją. Byliście wstrząśnięci, prawda? Wysyłaliście w świat linki z prośbą o interwencję. Od 2 września w sieci hula film o Twierdzy. Robi wrażenie, co nie? * I przez miesiąc NIKT z jaśnie mediów tyłka nie ruszył, żeby tu przyjechać, opisać temat i pokazać ludziom. Wiecie, co oznacza? ŻE NIE ISTNIEJEMY W ŚWIADOMOŚCI SPOŁECZNEJ TEGO KRAJU!!! NIE MA NAS! Ponad 120-tysięczne miasto, zagrożone potworną katastrofą ekologiczną nie jest warte najmniejszej wzmianki w mediach. O, żesz Q...!!! To ja wam teraz coś powiem, proszę rządu, samorządu, telewizorni i gazet!!! POCAŁUJCIE NAS W DUPĘ! Sami sobie damy radę. Pomogą nam zwykli ludzie z innych miast. Będzie się działo! UWAGA MIESZKAŃCY WAŁBRZYCHA! Zapamiętajcie sobie, że: „Między Bugiem a Odrom-Nysom, to najważniejsze ze wszystkich my som!” * Teraz my dyktujemy warunki. My, których nie ma. I na ten nasz niebyt, od siedmiu lat ciężko pracuje 12-osobowa ekipa prezydenta Wałbrzycha. Ekipa w sile trzech zastępców, 2 asystentów i 6 osób w Biurze Promocji Miasta. * * Dobra, teraz ustosunkuję się (trudne słowo) do postów tych, co nie pamietają o Mobruku. * Re: WaSz zaprasza na film o Twierdzy Autor: Gość: Michał_piaskowagór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 22:47
a skąd ta pewność że to Mo-BRUK? przecież takie beczki można znaleźć w każdym lesie w wałbrzychu. pozdrawiam was ratlerki
==========
Re: WaSz zaprasza na film o Twierdzy Autor: Gość: Michał_piaskowagór IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 22:49
a skąd wiecie że z zagranicy? takie etykiety obowiązuję w całej UE. dajcie się rozwijać przedsiębiorczym ludziom, którzy troszczą się o nasze środowisko. wysypiska muszą gdzieś być a czy ktoś choruje z powodu tego składowiska? ------------------ * * Tu odpowiedź będzie krótka: ty chorujesz Michałku, tak właśnie objawia się to składowisko. * O, a czy było już, że i medyczne odpady też przywożą? Miejmy nadzieję, że to nosy i uszy po korekcie, a nie np. tkanki z AIDS * * I następny model: * Re: Mam dośc juz czytania o MobrukuIP: *.walbrzych.vectranet.pl Gość: w....ony 06.09.09, 19:25
To jak juz zbruzgaliscie to dupa w kroki do prokuratury - tam z imienia i nazwaka złozyć doniesienie. I jeszcze jedno - mobruk ma na to pozwolenia wiec odwalcie sie od nich. Trzeba było przeglądać obwieszczenia a nie teraz robic wielkie jejkum na forum ze mobruk jest. Inteligeetni ludzie to inaczej załatwiaja. A Wy duzo krzyczyczie i to mnie wqu...a. * Popatrz, popatrz, jaki to oblatany w przepisach. Oczywiście, że chętnie popełznę do prokuratury, tylko powiedz mi, w którym pokoju przyjmuje ta pani prokurator, co ty wiesz, a ja rozumiem. Co do czytania obwieszczeń, też się doczekasz, spoko! Przypadkiem nawet wiem, o które obwieszczenie ci chodzi. Bingo, prawda? * * Zanim położę wisienkę na tym torciku, poczytasz o paru ciekawych sprawach, oj poczytasz. Np. dlaczego tak nerwowo pan prezydent sprzedaje kurę znoszącą złote jajka? * * Ciekawe, kim będzie ten inwestor, wybranek „zespołu” i dlaczego akurat Mobruk. Ale tu może się pan prezydent mocno przeliczyć. Mobruk ma teraz spore wydatki. I grunt od Szpakowskiego i nowe wysypisko na Sobięcinie. Chyba, że nasz pan prezydent i o tym też nic nie wie? Róbcie ludzie foty na Sobięcinie, dostarczymy panu prezydentowi wiedzy. * I jeszcze jeden bywalec forum: *  * Przed jakimi wyborami?. Powtarzam - nie promuję i nie poniewieram konkretnych partii. Zwisa mi i powiewa jakakolwiek przynależność partyjna. Wiem, że w statucie każdej partii są szczytne cele i, że w każdej partii są porządni ludzie i gnidy. Źle się dzieje w partii, kiedy do władzy dorwą się gnidy. Porządni zazwyczaj wtedy odchodzą, idą do innej partii, lub zakładają własną. I tak toczy się ten świat - żeby działać, ludzie muszą się zorganizować. Węże nie. A jak już piszesz, to pamiętaj, że nie robi się spacji przed przecinkiem. Już w Elementarzu tego uczą. * A skąd ty toki wiesz o studni na wysypisku? Zwiedzałeś, czy pracujesz dla Mobruka? Oczywiście, że nie jesteśmy anonimowi. Wystarczy właścicielowi portalu przedstawić nakaz policji albo sądu i natychmiast udostępni dane osobowe. * Co ja chcę osiągnąć? Tylko NORMALNOŚĆ W MOIM MIEŚCIE. Bo to fajne miasto i żyją tu fajni ludzie, o czym zapewne przekonałeś się łażąc po tym forum. My, co „pamiętamy o Mobruku” wcielamy tylko w życie lokalne prawo. Naprawdę! Poczytaj sobie: * System monitoringu realizacji „Planu Gospodarki Odpadami dla Miasta Wałbrzycha” powinien składać się z trzech obszarów: 1. Diagnozowania zmian kwalifikowanych elementów gospodarki odpadami będących źródłem negatywnego oddziaływania na środowisko wynikających z gospodarką odpadami. 2. Diagnozowania stopnia wykonania przyjętych celów „Planu Gospodarki Odpadami dla Miasta Wałbrzycha”. 3. Monitoringu partycypacyjnego (społeczny). * * Ten punkt 3, to właśnie my. A teraz o twojej „jednej beczce”. Ja wrzucam foty, ale jak za parę dni WaSz skończy montaż nowego filmu, to będziesz miał taką Ucztę Kinomana, że się ze**asz ze szczęścia. * * * * Postaw sobie toki taką beczułkę pod domem, to zobaczysz co zrobią lokalni stróże prawa. O ile znajdą wolną chwilę. Bo jak chyba wiesz, pan prezydent znacznie rozszerzył im zakres obowiązków. * * Figlarz ten nasz pan prezydent, oj figlarz. I za to go władze nadrzędne, prawo i media cenią. A nas olewają. * * My na razie jesteśmy cierpliwi, ale do czasu. Oj, będzie się działo! *
|